Zgodnie z ubiegłoroczną propozycją Komisji Europejskiej następny wieloletni budżet miał wynosić 1,114 proc. połączonego DNB 27 państw członkowskich. W październiku Finlandia pod presją Niemiec i Holandii zaproponowała, by limit wydatków na najbliższą siedmiolatkę wynosił między 1,03, a 1,08 proc. DNB.
Teraz Finowie - jak wynika dokumentu, który wyciekł w poniedziałek do mediów - proponują limit zobowiązań na poziomie 1,07 proc. DNB. W tzw. schemacie negocjacyjnym, z którym zapoznała się PAP zapisano ponadto, że maksymalny poziom wydatków na poziomie 1,087327 bln euro.
- przekazał w stanowisku dla PAP Szymański.
Jego zdaniem tym większe wyzwanie stoi przed nowym przewodniczącym Rady Europejskiej Charles'em Michelem, który przejmuje ostateczną odpowiedzialność za znalezienie kompromisu w przyszłym roku.
Minister zaznaczył, że mimo utrzymującej się presji politycznej udało się zatrzymać najbardziej szkodliwe cięcia w polityce spójności dla Polski.
- podkreślił Szymański.
Zwrócił uwagę, że oznacza to także uwzględnienie podziału województwa mazowieckiego na dwa oddzielne regiony statystyczne, "co pozwoli lepiej zaadresować potrzeby słabiej rozwiniętej części tego regionu".
Minister ds. europejskich ocenił przy tym, że zaproponowany poziom wydatków na lata 2021-2027 i dodatkowe poszukiwane oszczędności nie odzwierciedlają jednak wszystkich postulatów grupy przyjaciół spójności, która zrzesza 16 państw członkowskich, w tym Polskę.
- oświadczył Szymański.
Jego zdaniem pozytywnym aspektem jest zapowiedź uwzględnienia środków na sprawiedliwą transformację klimatyczną. Zapowiedział, że dla Polski, która ma ponadprzeciętne potrzeby w tym zakresie, będzie to istotny element kompromisu w sprawie przyszłego budżetu UE jak i dyskusji o neutralności klimatycznej UE w roku 2050.
zaznaczył Szymański.
Kwestia wieloletniego budżetu UE ma być jednym z tematów przyszłotygodniowego szczytu szefów państw i rządów krajów członkowskich, jednak na tym etapie nikt nie spodziewa się jeszcze porozumienia.