W sondażu IBRiS dla gazety uwagę zwraca wysoka deklarowana frekwencja wyborcza. Wśród badanych 50,9 proc. "zdecydowanie" zamierza wziąć udział w wyborach, a 7,1 proc. "raczej", co razem stanowi 58 proc. respondentów. Im bliżej wyborów, tym szybciej rośnie odsetek osób, które deklarują, że chcą głosować - powiedział dziennikowi Marcin Duma, szef IBRiS. Prawdopodobnie oznacza to, że będziemy mieć rekord frekwencyjny. Nie wiadomo jednak, jaki będzie rozmiar tego rekordu – czy 53, czy 57 proc. - dodał.

Prezes IBRiS: PiS osiągnął jeden z najwyższych wyników, który w naszych badaniach odnotowaliśmy

"Rz" zauważa, że wygląda więc na to, że morderczy konflikt między głównymi siłami politycznymi mobilizuje wyborców. O ile jednak na początku kampanii zwarte szeregi dominowały w dwóch głównych partiach, o tyle na końcu niezdecydowanych wyborców zaczęły wyłapywać te mniejsze. PiS od dłuższego czasu ma stabilne notowania – skomentował Duma – ale w przypadku KO i SLD widać, że wciąż trwa walka między nimi i są przepływy elektoratu. Wyborcy KO, a przede wszystkim jej miękki elektorat, cały czas są w procesie podejmowania decyzji, na kogo ostatecznie zagłosować: czy na komitet Grzegorza Schetyny, czy na Lewicę – uważa szef IBRiS.

Jego zdaniem wynik Koalicji Polskiej zależy w dużym stopniu od frekwencji i od tego, czy wykorzysta ona szansę na odebranie choć punktu procentowego KO. Przepływów za to nie ma z elektoratu PiS. Wyborcy PiS nigdzie nie odpływają i nie przechodzą. Trzeba tylko podtrzymać ich właściwy nastrój, by poszli głosować, by czuli wagę swojego głosu - powiedział dziennikowi Duma.

IBRiS przygotował także symulację realnych wyników wyborczych, czyli przyporządkował do poszczególnych list wyborców niezdecydowanych. Tworząc ich profil pod kątem społecznym, ekonomicznym, politycznym i demograficznym, stworzył prognozę, z której wynika, że największy "zapas" wśród niezdecydowanych ma PiS, którego wynik może skoczyć do ponad 47 proc., jeśli zdecydują się oni zagłosować, KO mogłaby uzyskać ponad 26 proc., Lewica ponad 14, a Koalicja Polska niespełna 7 proc. Konfederacja wciąż ociera się o próg i uzyskałaby – licząc niezdecydowanych wyborców – 4,9 proc. To pokazuje, że partie muszą walczyć o głosy do ostatniej godziny kampanii.

Sondaż zrealizowano metodą telefonicznych standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (metoda CATI) na reprezentatywnej grupie 1000 respondentów w dniach 8-9 października 2019 r.