Wysłałem dzisiaj moje oświadczenie do zarządu partii, zgodnie ze statutem, wystąpiłem z dniem dzisiejszym z Wiosny - powiedział PAP Anaszewicz. Jak dodał, jego odchodzenie z partii miało kilka etapów. Pierwszy etap to było odejście z zarządu partii i nie kandydowanie w wyborach do Sejmu. To była moja próba protestu przed pomysłem startu kandydatów Wiosny z list innych partii. Najpierw to był pomysł współpracy z Platformą Obywatelską, a w efekcie z Sojuszem Lewicy Demokratycznej - mówił.

Anaszewicz podkreślił, że po wyborach parlamentarnych miał nadzieję, że Wiosna podejmie decyzję o utworzeniu samodzielnego klubu w Sejmie. To dawałoby szansę na kontynuację strategii Wiosny i budowanie czegoś niezależnego, progresywnego, czegoś, co miałoby odświeżyć polską scenę polityczną i niestety decyzja o jednym klubie tak naprawdę kończy historię Wiosny i stąd moja decyzja - dodał.

Zaangażowałem się w politykę po to, żeby odsuwać stare partie od polityki, a nie utrwalać ich pozycje - podkreślił. Z przykrością muszę się przyznać, że ta strategia, której ja byłem autorem, skończyła się porażką, bo zamiast Wiosny jest dalej PiS, jest dalej Platforma i dalej będzie SLD - zaznaczył Anaszewicz.

Dopytywany, czy wycofuje się z polityki, odpowiedział, że nie podjął jeszcze decyzji. Mam takie wrażenie, że Polska potrzebuje nadal progresywnej partii politycznej dla wyborców, którzy są zawiedzeni tym, co dzieje się na polskiej scenie politycznej. Sam fakt, że Prawo i Sprawiedliwość rządzi kolejne cztery lata pokazuje, że jest nadal do zrobienia w polskiej polityce - zaznaczył.

Anaszewicz odnosząc się na Twitterze do sytuacji Wiosny, która z Lewicą Razem i Sojuszem Lewicy Demokratycznej stworzyła w środę klub parlamentarny napisał: "Dla mnie Wiosna się skończyła. Droga, którą podąża, nie jest tą, którą z Robertem wyznaczyliśmy. Kiedy w dwójkę zaczęliśmy tworzyć partię, marzyliśmy o partii progresywnej, opartej na ludziach nieobciążonych przeszłością, niezależnej od starych partii. Ja wiem, jakie były cele".

Pogratulował również w czwartek na Twitterze liderom Wiosny: sekretarzowi generalnemu partii Krzysztofowi Gawkowskiemu, który w środę został szefem wspólnego klubu Lewicy, a także wiceprezes partii Gabrieli Morawskiej-Staneckiej, która przez klub zostanie rekomendowana na wicemarszałek Senatu. "Ciężko na to zapracowaliście, ale to jest wyłącznie Wasz osobisty sukces. Strategia Wiosny, cele Wiosny okazały się porażką. Na lewicy zamiast progresu, mamy regres. Życzę Wam powodzenia" - podkreślił.

Pod koniec października z Wiosną pożegnała się europosłanka Sylwia Spurek. "To nie jest Wiosna, do której wstępowałam, ale będę pamiętała tę, do której wstąpiłam. Jest tam wiele osób, które cenię i liczę na współpracę z nimi. Dziś zrezygnowałam z członkostwa w Wiośnie. Będę niezależną posłanką S&D w PE. Wartości, program, cele są bez zmian. Dziękuję" - napisała wówczas w oświadczeniu na Twitterze.

W wyborach komitet wyborczy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, z którego list startowali kandydaci SLD, Wiosny Roberta Biedronia i Lewicy Razem, otrzymał 12,56 proc. głosów, co przełożyło się na 49 mandatów w Sejmie. 24 z nich przypadło SLD, 19 Wiośnie, a 6 Lewicy Razem. Lewica zdobyła także dwa mandaty w Sejmie - jeden uzyskała wiceprezes Wiosny Gabriela Morawska-Stanecka, a drugi przewodniczący Polskiej Partii Socjalistycznej Wojciech Konieczny.