W poniedziałek wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju Bartosz Marczuk (w latach 2015–2018 podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej) skomentował na Twitterze prognozy ZUS dotyczące wysokości emerytur przyszłości. "Pasy zapięte? Kto ma słabe nerwy niech nie czyta. Oficjalny szacunek wysokości emerytur w przyszłości jaki dostałem z @zus_pl. Teraz dostajemy 53,8 proc. ostatniej pensji (ok. 2,2 tys. zł). W 2045 będzie 32 proc., w 2060 - 24,9 proc., a 2080 - 23,1 proc. To będzie ok. 1 tys. zł na mc (na dzisiejsze pieniądze)" - napisał Marczuk.

W drugim wpisie dodał, że: "Dlatego trzeba dodatkowo się zabezpieczać. Dbać o zdrowie, kształcić, oszczędzać (PPK to idealny produkt), mieć więcej dzieci, przygotować się na dłuższą pracę".

CZYTAJ WIĘCEJ TU >>>>

We wtorek b. premier Beata Szydło oświadczyła w mediach społecznościowych, że w debacie publicznej zaczynają się pojawiać głosy nt. słuszności obniżenia wieku emerytalnego. "Dziwię się sugestiom niektórych byłych członków mojego rządu, którzy przecież uczestniczyli we wprowadzeniu tej zmiany. Chciałabym przypomnieć, że była to decyzja wynikająca z woli większości Polaków" - napisała Szydło na Twitterze.

Jak dodała, była to też jedna z głównych deklaracji programowych PiS. Szydło przypomniała, że już w 2012 r. podczas debaty nad forsowanym przez koalicję PO-PSL projektem ustawy podwyższającej wiek emerytalny prezes PiS Jarosław Kaczyński zdecydowanie sprzeciwiał się tym propozycjom.

B. premier przytoczyła też we wpisie słowa Kaczyńskiego z 2012 r.: "Skierujemy reformę do Trybunału Konstytucyjnego i będziemy stosować wszelkie inne możliwe metody, żeby doprowadzić do zmiany tej sytuacji".

Jak dodała we wpisie - w październiku 2014 r. szef PiS zapowiedział złożenie ustawy obniżającej wiek emerytalny. "Nie ma kwestii społecznej, która by bardziej poruszała ludzi i która by tak ludzi jednoczyła (...). Gdziekolwiek jesteśmy i jakiekolwiek to jest spotkanie, to się o tym mówi natychmiast, wybuchają brawa i żądania zmiany są jednoznaczne. Wynika to także z wszelkiego rodzaju badań" - przytoczyła kolejną wypowiedź prezesa PiS.

Szydło wskazała, że obniżenie wieku emerytalnego było jednym z głównych punktów programu wyborczego Andrzeja Dudy oraz PiS w 2015 r. "Szybka realizacja tej obietnicy po objęciu władzy, z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy, spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem wśród Polaków" - przypomniała.

"Nie ma żadnych powodów, by teraz negować słuszność decyzji o obniżeniu wieku emerytalnego. Jestem dumna, że jako premier mogłam pomóc w spełnieniu oczekiwań Polaków" - podsumowała we wpisie Szydło.