Sejm w czwartek późnym wieczorem wybrał - zgłoszonych przez PiS - Krystynę Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Jakuba Stelinę na sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Podczas sobotniej rozmowy w RMF FM szef rządu został zapytany, czy jako syn opozycjonisty - Kornela Morawieckiego - miał "jakiś problem", aby zagłosować za kandydaturą Piotrowicza, który był prokuratorem w czasach PRL.

Premier odparł, że już "parę lat temu zasięgnął języka" co do spraw, które prowadził Piotrowicz. - I muszę powiedzieć, że według mojej najlepszej wiedzy, kilka spraw na początku stanu wojennego prowadzonych było w takich sposób, żeby tym osobom, które były oskarżane nic się nie stało - i cztery z pięciu osób zostało uwolnionych z zarzutów, a jedna osoba dostała najmniejszy możliwy z tych wyroków - mówił Morawiecki.

Ja bym chciał, żeby oczywiście wszyscy byli idealni - sam na pewno nie jestem ani idealny, ani doskonały, jak nikt z nas - w związku z tym w tym przypadku patrzymy na cały życiorys, patrzymy na to, co się zadziało - dodał.

Morawiecki odniósł się jednocześnie do Koalicji Obywatelskiej. Jak mówił, to "partia, która wprowadza pierwszych sekretarzy PZPR do europarlamentu, wprowadza prominentnych działaczy komunistycznych z tamtych czasów".

Partia, w której szeregach oni tak siedzieli skuleni, np. pan (Dariusz) Rosati, który był wieloletnim działaczem PZPR i to takim ważny w tamtych czasach; że ta partia będzie próbowała nas pouczać tego co można, a co nie można - powiedział premier.

Na uwagę prowadzącego, że jest różnica, gdyż "tamci byli działaczami", a Piotrowicz był prokuratorem, Morawiecki odparł: To jest różnica w zależności od tego, co kto robił. Ja doskonale wiem, że można było być sędzią, prokuratorem, można było być również po złej stronie mocy jak wtedy określaliśmy to, ale zachowywać się przyzwoicie, a można było być nawet w Solidarności, ale donosić na swoich kolegów - odparł Morawiecki.

Premier Morawiecki: W 2021 r. zostaną wypłacone 14. emerytury

Wdrażamy różnego rodzaju nowe propozycje, w tym przede wszystkim przełomową, rewolucyjną 13. emeryturę; w 2021 r. zostaną wypłacone 14. emerytury - zapowiedział w sobotę premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu był pytany w RMF FM, czy tzw. czternasta emerytura będzie jednorazowa czy na stałe. - Na razie planujemy, żeby wypłata była rozpoczęta w 2021 r. W dużym stopniu zależy to od całego systemu emerytalnego. My wdrażamy teraz różnego rodzaju nowe propozycje, w tym jest przede wszystkim ta przełomowa, rewolucyjna propozycja, której nikt przed nami nie zrobił - to jest 13. emerytura, jak również waloryzacja kwotowa – powiedział Morawiecki.

Pytany o doniesienia medialne ws. problemów z wypłatami, szef rządu odparł, że "gazety różne rzeczy piszą". - Żadnego opóźnienia nie ma, nie wiem skąd gazety takie informacje mają" – stwierdził. "Jeśli już, to może będzie przyspieszenie. W zeszłym roku była w maju, planujemy na maj albo na kwiecień - to jeszcze zdecydujemy o tym. W marcu jest waloryzacja i tam będzie również element waloryzacji kwotowej - wskazał.

Przypomniał, że od października wdrożony został niższy PIT. - Niższy PIT jest również korzyścią dla emerytów ponieważ obniża o 6 proc. płatność podatku PIT dla emerytów - dodał.

Szef rządu w swoim expose zapewnił, że 13. emerytury będą wypłacane, a w 2021 r. - także 14. emerytury.

"500 plus - największą inwestycją demograficzną w przyszłość Polski"

Morawiecki powiedział, że w sprawie demografii "najbardziej konkretny konkret został zrobiony po stronie finansowej". - Nie było większego wydatku jednorazowego - większej inwestycji jednorazowej, niż inwestycja w nasze dzieci, w naszą młodzież. To jest inwestycja 500 plus (...) to 42-43 miliardy złotych rocznie - podkreślił premier.

Zapewnił, że nie tylko przez taki impuls, jak 500 plus zostanie "załatwiona" sprawa poprawy sytuacji demograficznej w kraju. - Po pierwsze jest sprawa zmian kulturowych, a po drugie przede wszystkim indywidualne decyzję rodziców, które wszyscy przecież szanujemy - podkreślił szef rządu.

To, co mogliśmy zrobić, czyli poprawa losu rodziny - zwłaszcza na przykład z trójką dzieci, czwórką (...) jest to bardzo duża pomoc - mówił premier. Zaznaczył, że również dla mniejszych rodzin - z dwójką, czy jednym dzieckiem, te 500 zł jest też jakąś pomocą.

Po stronie państwa zrobiliśmy to co należało, jeśli chodzi o politykę prorodzinną od strony fiskalnej - przekonywał szef rządu.

Teraz chcemy - co też zasygnalizowałem w moim expose - bardziej intensywnie przyciągać ludzi, którzy wyjechali z Polski - zapowiedział Morawiecki.

To mnóstwo łez, płaczu, rozstań, rozwodów niestety często niepotrzebnych, dlatego postanowiliśmy dokonać bardziej zdecydowanych działań, żeby przyciągać naszych emigrantów - dodał.