To ostatni spośród trzech protestów wyborczych KO rozpatrzony przez SN. Także poprzednie dwa - odnoszące się do okręgów nr 2 i 59 - uznane zostały wcześniej przez SN za niezasadne.

Reklama

W okręgu nr 26 wybory wygrał i mandat senatora uzyskał Maciej Łuczak (PiS), który otrzymał 70 tys. 561 głosów (41,82 proc.). Krzysztof Habura (KO) otrzymał 68 tys. 670 głosów (40,69 proc.), zaś na Jakuba Filipowicza (Bezpartyjni i Samorządowcy) głosowało 29 tys. 513 osób (17,49 proc.).

"Najważniejsze jest to, że karty do głosowania do Senatu zawierały na dole instrukcję, a w tej instrukcji było powiedziane, że należy postawić znak +X+ w kratce wyłącznie przy nazwisku wybranego kandydata. Nie z lewej strony, tylko przy nazwisku. Problem polegał na tym, że logo Koalicji Obywatelskiej miało postać +kratki+ i ta kratka znajdowała się po prawej stronie" - mówił przed miesiącem o proteście w sprawie tego okręgu senator KO Marek Borowski.

Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN poinformował, że sąd ten postanowił wyrazić opinię, że zarzut protestu jest bezzasadny. Postanowienie SN w tej sprawie podjęte zostało we wtorek.

Jak przekazał Michałowski do środy włącznie SN rozstrzygnął 232 spośród 275 otrzymanych protestów wyborczych.

"W ośmiu przypadkach SN uznał zarzuty protestów za zasadne, lecz bez wpływu na wynik wyborów. Za niezasadne w całości lub części SN uznał zarzuty 15 protestów. Bez dalszego biegu pozostawił 208 protestów. Jeden protest sąd zwrócił wobec nieuzupełnienia braków w terminie" - powiedział Michałowski. Wskazał, że do rozpoznania pozostają jeszcze 43 protesty przeciwko ważności wyborów do Sejmu i Senatu z 13 października 2019 r.

SN rozpatruje wniesione protesty w składzie trzech sędziów, w postępowaniu nieprocesowym i wydaje opinię w formie postanowienia w sprawie protestu. Po rozpoznaniu wszystkich protestów - na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW oraz opinii ws. protestów - SN rozstrzyga o ważności wyborów. Rozstrzygnięcie ma formę uchwały podjętej w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, nie później niż w 90 dniu po dniu wyborów.

"Nie został jeszcze wyznaczony termin posiedzenia w pełnym składzie Izby Kontroli w celu podjęcia uchwały w przedmiocie ważności wyborów" - powiedział w środę Michałowski.

Reklama