Dziennik Gazeta Prawana logo

Banaś nieformalnym kanałem przekazał marszałek Witek dymisję. Zobacz DOKUMENTY

4 grudnia 2019, 07:32
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Szef NIK Banaś Marian
Szef NIK Banaś Marian/Agencja Gazeta
Zaledwie po dwóch dniach od chwili, gdy CBA złożyło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Mariana Banasia, prokuratorzy z Białegostoku wszczęli oficjalne śledztwo w sprawie oświadczeń majątkowych prezesa NIK.

To kolejny dowód na to, że nacisk PiS na jego rezygnację nie słabnie. O tym samym świadczyć może również fakt, że syn Banasia stracił pracę w banku Pekao kontrolowanym przez Skarb Państwa – od kwietnia tego roku był tam pełnomocnikiem zarządu i dyrektorem. DGP poinformował o jego zwolnieniu jako pierwszy.

Politycy obozu rządzącego przyznają, że dymisja szefa NIK "wymknęła im się z rąk". Marian Banaś nieformalnym kanałem przekazał ją marszałek Sejmu Elżbiecie Witek, a ta odesłała oryginał pisma plus projekt nowej rezygnacji do nadawcy. DGP jest w posiadaniu kopii tych dokumentów. Na razie sprawa dymisji jest zawieszona, a prezes NIK normalnie przychodzi do pracy.

PiS nie odpuszcza prezesowi NIK

Politycy partii potwierdzają, że dymisja Mariana Banasia wymknęła im się z rąk. Nacisk na jego rezygnację nie słabnie. Ofiarą walki padł już jego syn, a prokuratura ruszyła ze śledztwem.

We wtorek opisaliśmy w DGP kulisy złożonej przez szefa Najwyższej Izby Kontroli rezygnacji. PiS zabiega o nią od dłuższego czasu. Powodem mają być stwierdzone przez CBA nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych, które Marian Banaś składał jako wiceminister finansów i szef Krajowej Administracji Skarbowej. Nacisk był skuteczny, chociaż jak pokazały późniejsze wydarzenia, PiS spodziewanego efektu ostatecznie nie osiągnął.

"Wobec utraty mandatu, jaki został mi udzielony, a także kierując się Dobrem Polski, Najwyższej Izby Kontroli oraz mojej rodziny składam w dniu dzisiejszym rezygnację ze stanowiska Prezesa Najwyższej Izby Kontroli" – tak brzmi oryginalne pismo, jakie przygotował Marian Banaś i dostarczył marszałek Sejmu Elżbiecie Witek w ostatni piątek, czyli 29 listopada. Potwierdziliśmy autentyczność dokumentu, który został napisany i odręcznie podpisany przez prezesa NIK.

Centrum Informacyjne Sejmu twierdzi, że takie pismo do marszałek nie wpłynęło. Nasi informatorzy podtrzymują jednak, że zostało ono przekazane drogą nieformalną, a pośrednikiem był zaufany kierowca Banasia z NIK.

– twierdzi nasze źródło z PiS.

12785769-dokument1.jpg
Rezygnacja Mariana Banasia
12785800-dokument2.jpg
Rezygnacja Mariana Banasia

Nasi rozmówcy wskazują, że rezygnacja została Banasiowi odesłana razem z projektem inaczej, bardziej formalnie, zredagowanego pisma. Prezes Izby miał się przy dymisji powołać na art. 17 ustawy o NIK, a następnie wskazać na mocy art. 21 ust. 3 osobę, która będzie go zastępowała. Miał to być powołany dwa dni wcześniej wiceprezes NIK Tadeusz Dziuba.

– mówi nam osoba z otoczenia prezesa NIK.

W piątek, kiedy w Sejmie panowało zamieszanie związane z dymisją, Dziuba odwiedził marszałek Witek. Ta stwierdziła wczoraj, że dymisja nie wpłynęła, a spotkanie z wiceprezesem NIK nie miało związku z Marianem Banasiem. Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, potwierdzają, że formalnie marszałek ma rację, ale przyznają też, że opisana przez nas historia z tym, że prezes dostarczył jej nieformalną drogą dymisję, jest faktem.

– mówi nam ważny polityk PiS.

NIK nie zdementował naszych ustaleń, chociaż wcześniej na wszystkie podawane w mediach sugestie o dymisji prezes reagował szybko, wskazując, że są nieprawdziwe. Tak było w październiku, kiedy pojawiły się pierwsze plotki o rezygnacji, oraz w ostatni piątek, gdy "Gazeta Wyborcza" podała, że Banaś zamierza taki ruch jednak wykonać.

Nasi rozmówcy liczą się z tym, że obecnie skłonienie prezesa NIK będzie bardzo trudne.

Tym bardziej że złożone zostało już w jego sprawie zawiadomienie do prokuratury, więc trudno będzie o deeskalację sporu na linii PiS – Banaś. Zaledwie po dwóch dniach od złożenia zawiadomienia przez CBA Prokuratura Regionalna w Białymstoku podjęła decyzję o wszczęciu śledztwa. Informację taką podało radio RMF, wskazując, że postępowanie jest także efektem zawiadomienia, jakie złożyli generalny inspektor informacji finansowej z resortu finansów i posłowie PO. Banaś nie przyznaje się i liczy, że prokuratura i ewentualnie niezawisły sąd wyjaśnią wszystkie wątpliwości. Tych zaś nie brakuje wokół oświadczeń majątkowych, nieruchomości czy przelewów na kontach, które wzięło pod lupę CBA.

W tle sprawy Banasia jest także utrata pracy w Banku Pekao przez jego syna Jakuba, który od kwietnia był tam dyrektorem i pełnomocnikiem zarządu. O tym, że Banaś junior odszedł z banku, informowaliśmy w poniedziałek po południu jako pierwsi. Wydarzenie to zostało – według naszych rozmówców z PiS – odebrane jako zemsta na prezesie NIK i kolejny element wywierania na niego presji. Bank odmówił nam komentarza do faktu odejścia z pracy Jakuba Banasia, zasłaniając się przepisami o RODO oraz tajemnicą przedsiębiorstwa.

– mówi nasz informator z PiS.

PiS liczył się z takim scenariuszem, dlatego w partii myśli się o zmianie konstytucji, która pozwoli łatwiej usuwać prezesa NIK. Duża część opozycji mówi jednak "nie" takiemu scenariuszowi. Dlaczego? Jak mówią jej politycy, nie chcą pomagać rządzącym rozwiązywać problemu z ciążącym wizerunkowo szefem izby, wobec którego służby formułują ciężkie podejrzenia o podawanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych czy ukrywanie źródeł dochodu. Chociaż pojawiają się też głosy, że opozycja może pójść na układ z PiS i rozmawiać o zmianie ustawy zasadniczej, o ile to ona wskaże następcę Banasia w fotelu prezesa izby. To jednak wydaje się być trudne do akceptacji w samym PiS.

Coraz mniej prawdopodobna staje się także opcja zmiany ustawy o NIK z otwarciem furtki do odwołania prezesa, ale bez zmiany ustawy zasadniczej. Dlatego PiS bierze także pod uwagę wariant, w którym prezes NIK nie ustąpi i dalej będzie szefował izbie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj