Pytany w radiu RMF24.pl, czy gdyby został prezydentem, to uznałby, że Krym należy do Rosji, Bosak odparł: "Nie. Zdecydowanie. Zajęcie Krymu przez Rosjan było złamaniem prawa międzynarodowego". Po uwadze, że zdaniem posła Konfederacji i lidera KORWiN Janusza Korwin-Mikkego "Polska powinna natychmiast uznać aneksję Krymu", Bosak odparł, że "w tym punkcie" różni się z Korwin-Mikkem. Podkreślił, że w czasie, gdy Rosjanie zajmowali Krym, Ruch Narodowy wydał oświadczenie, w którym podkreślono, że "powinniśmy stać na straży integralności terytorialnej wszystkich państw".

Reklama

Pytany, czy sam by się spotkał z Władimirem Putinem, Bosak oświadczył, że "po ostatnich wypowiedziach, które miały miejsce ze strony prezydenta Putina, obraźliwych dla Polski, szukanie takiego spotkania ze strony polskiego prezydenta byłoby niewłaściwe". - Natomiast gdyby ścieżki polskiego prezydenta i prezydenta Rosji przecięły się na przykład w Organizacji Narodów Zjednoczonych, to myślę, że polski prezydent nie powinien uciekać przed prezydentem Rosji - dodał.

Po uwadze, że to nie jest tak, że prezydenci Polski i Rosji "na siebie wpadną z kawą w ręku" i że spotkania na takim szczeblu są "wyreżyserowane", kandydat Konfederacji na prezydenta RP został zapytany ponownie, czy spotkałby się z Putinem. - Jeżeli dojdzie do uspokojenia tych wzajemnych napięć, które w tej chwili mają charakter publiczny między Polską a Rosją, to sądzę, że w perspektywie kilkuletniej (byłoby) dobrze, żeby do takiego spotkania doszło - przyznał Krzysztof Bosak.