W obszernym artykule opublikowanym we wtorek, w przededniu 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, szef polskiego rządu przedstawił szereg argumentów potwierdzających tezę, że podobnie jak w latach powojennych, gdy sowiecka propaganda narzucała narrację o II wojnie światowej, (...) Rosja znowu podejmuje próby przedstawiania Związku Radzieckiego jako wyzwoliciela, który uwolnił świat od nazizmu.

Reklama

W istocie jednak Związek Radziecki ułatwił zadanie zbrodniczemu reżymowi nazistowskiemu i popełnił szereg własnych zbrodni – zarówno przed, jak i po wyzwoleniu Auschwitz - wskazuje Morawiecki.

Jak zaznacza, sowiecka okupacja ciągnęła się 45 lat, kosztowała życie milionów ludzi, pozbawiła Polskę i Europę Środkową niepodległości oraz szansy na normalny rozwój ekonomiczny. Co więcej, w jej trakcie radziecki system starał się lansować swą tradycyjną narrację historyczną, dowodząc, że ZSRR "wyzwolił" Europę od nazizmu. Rzeczywista rola Moskwa i podwójna okupacja Polski była przy tym ignorowana, ponieważ wchodziła ona w konflikt ze stalinowską propagandą tzw. wyzwolenia - ocenia szef polskiego rządu.

Przedstawiając dziś znowu Związek Radziecki jako wyzwoliciela, rosyjski prezydent Władimir Putin pomija milczeniem wojskową agresję Moskwy nie tylko wobec Polski, ale także wobec krajów bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii w czerwcu 1940 r. i decyzję o sprowokowaniu "wojny zimowej" z Finlandią, trwającej od listopada 1939 do marca 1940 r. - pisze Morawiecki. Ta stalinowska wersja historii nie ma nic wspólnego z faktami, co więcej, obraża pamięć milionów ofiar komunizmu - dodaje.

Premier przypomina, że w rzeczywistości to właśnie sojusz zawarty przez nazistowskie Niemcy i ZSRR w 1939 roku utorował drogę i przyczynił się do zapoczątkowania II wojny światowej.

Trzecia Rzesza nie byłaby w stanie odbudować niemieckich zdolności obronnych bez dostaw surowców naturalnych z ZSRR i współpracy wojskowej z tym państwem. Pokonanie Polski i Francji nie byłoby (dla III Rzeszy) tak łatwe i nigdy nie zyskałaby ona tak szerokiego pola manewru w przygotowaniu niszczycielskiej machiny Holokaustu, gdyby nie współpraca z ZSRR - czytamy w artykule.

Morawiecki podkreśla też, że w styczniu 1945 r. Związek Radziecki nie "wyzwalał" Warszawy, jak twierdzą dzisiaj rosyjskie władze, bo wcześniej Armia Czerwona przyglądała się bezczynnie agonii Warszawy. Dwa warszawskie powstania – pierwsze w getcie żydowskim w 1943 r. i drugie w całym już mieście w 1944 r. – to świadectwo okrutnych zbrodni niemieckich. Ale wtedy, gdy mieszkańcy Warszawy czekali z nadzieją na pomoc, Józef Stalin nie wydał rozkazu, by Armia Czerwona wkroczyła do akcji - dodaje.

To samo dotyczy również kwestii wyzwolenia Auschwitz przez Armię Czerwoną. Jak podkreśla premier, obóz mógł być oswobodzony już pół roku wcześniej. Latem 1944 r. armia radziecka zatrzymała się jednak 200 km od Auschwitz, a ofensywa została wstrzymana, co dało Niemcom czas na wycofanie swych sił i zorganizowanie marszów śmierci, które kontynuowano aż do stycznia 1945 r. - wskazuje Morawiecki.

Ratowanie Żydów nigdy nie było priorytetem dla Stalina i Armii Czerwonej - zaznacza.

Ożywianie i instrumentalne wykorzystywanie kłamliwej narracji, jakie ma miejsce obecnie, gdy Rosja usiłuje obarczyć Polskę i inne kraje europejskie odpowiedzialnością za współpracę z niemieckim dyktatorem Adolfem Hitlerem, przypomina dawne czasy - ocenia Morawiecki. Podejmowane ostatnio próby odmalowywania Polski jako sprawcy a nie ofiary, nie będą tolerowane - zapewnia.

Morawiecki przypomina w tym kontekście, że to Polacy utworzyli Żegotę, podziemną organizację pomocy Żydom pod okupacją niemiecką. Rząd polski na uchodźstwie w Londynie starał się zaś wszelkimi sposobami przekazać światu prawdę o niewyobrażalnym złu Holokaustu, którego symbolem pozostaje obóz zagłady Auschwitz-Birkenau. Dodaje, że kolaboracja z Niemcami lub denuncjowanie ukrywających się Żydów było karane wyrokiem śmierci przez Armię Krajową - armię podziemnego państwa polskiego.

Kiedy świat obchodzi 75. rocznicę wyzwolenia Auschwitz, Rosja próbuje na nowo pisać historię. (...) Wziąwszy pod uwagę, że Unia Europejska narodziła się z popiołów II wojny światowej, musimy strzec się dziś przed fałszywymi narracjami, które usiłuje się nam sprzedać - napisał polski premier w artykule, w którym apeluje o wspólne, europejskie stanowisko wobec rosyjskich prób przeinaczania historii.