Dziennik Gazeta Prawana logo

Pitera zawieszona w prawach członka PO. "Będę żądać wyjaśnień od zarządu"

26 stycznia 2020, 09:40
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Julia Pitera
<p>Julia Pitera</p>/Agencja Gazeta
B. posłanka Julia Pitera zapowiedziała, że będzie żądać wyjaśnień od Zarządu Krajowego PO ws. swojego zawieszenia w prawach członka partii, przez które początkowo nie mogła oddać głosu w sobotnich wyborach przewodniczącego Platformy.

W sobotę w całej Polsce odbywały się wybory przewodniczącego PO. Głosowanie miało charakter powszechny - prawo udziału w nim ma ok. 9,4 tys. działaczy PO. Kandydatów na nowego szefa było czterech: szef klubu KO Borys Budka, wiceszef PO Tomasz Siemoniak, poseł Bartłomiej Sienkiewicz i senator Bogdan Zdrojewski. Głosowanie (w godz. 10-18) odbywa się za pośrednictwem kart wyborczych w 190 partyjnych komisjach wyborczych.

Onet napisał w sobotę, że była posłanka, europosłanka oraz b. minister w kancelarii premiera Donalda Tuska Julia Pitera przyszła w sobotę do lokalu wyborczego, by oddać głos, jednak okazało się, że nie ma jej na liście wyborców, ponieważ 27 listopada ubiegłego roku została zawieszona za szkodzenie PO.

Onet dołączył też skan pisma rzecznika dyscyplinarnego PO Łukasza Abgarowicza informującego o zawieszeniu byłej posłanki PO. "Niniejszym na podstawie § 76 ust. 1 Statutu Platformy Obywatelskiej RP postanawiam o natychmiastowym tymczasowym w prawach członka Pani Julii Pitery" - głosi dokument.

Abgarowicz potwierdził w sobotniej rozmowie z PAP, że postanowił o zawieszeniu Pitery w prawach członka Platformy Obywatelskiej m.in. za jej krytyczne wypowiedzi w mediach pod adresem kandydatki PO na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. "Było szereg wypowiedzi, w których pani Julia Pitera atakowała w sposób bezpardonowy naszą kandydatkę na prezydenta, ale ponieważ po zawieszeniu więcej takich wypowiedzi nie było, zawnioskowałem o to, żeby nic więcej w tej sprawie nie robić i zawieszenie wygasło" - powiedział rzecznik dyscyplinarny PO. Zapewnił, że Pitera otrzymała drogą mailową informację o zawieszeniu.

Przyznał, że być może nazwiska Pitery brakowało w sobotę w Centralnym Rejestrze Członków. zaznaczył Abgarowicz.

Inaczej sprawę widzi Julia Pitera. relacjonowała była posłanka i minister w KPRM w rozmowie z PAP. Jak dodała, w rozmowie z jedną z pracownic biura krajowego zagroziła, że zaskarży wybory do sądu partyjnego. Wtedy - według niej - do członków stołecznej komisji wyborczej dotarła informacja o tym, że Pitera ma jednak prawo udziału w wyborach.

W jej odczuciu winę za sobotnią sytuację ponosi Łukasz Abgarowicz, który jest jednocześnie komisarzem wyborczym, odpowiedzialnym za organizację wyborów przewodniczącego. "Pan Abgarowicz kieruje się prywatnymi emocjami, to jest jego prywatna wendetta" - uważa Pitera.

Była posłanka zapowiedziała, że będzie żądać od członków zarządu PO wyjaśnień, czy w ogóle wiedzieli, że została zawieszona w prawach członka partii. Według niej postanowieniem zarządu powinny były zająć się władze Platformy. przekonywała Pitera.

Innego zdania jest Abgarowicz. - tłumaczył rzecznik dyscyplinarny.

Konflikt obojga polityków trwa od kilkunastu lat. W kwietniu 2006 roku Pitera rozważała nawet wystąpienie z Platformy po tym, jak Abgarowicz został wybrany szefem mazowieckich struktur partii.

Obecny rzecznik dyscyplinarny PO uchodził wówczas za jednego z najbliższych współpracowników Pawła Piskorskiego z czasów gdy był on prezydentem Warszawy. "Gazeta Stołeczna" pisała, że Abgarowicz "był jednym z rozgrywających w tzw. układzie warszawskim, czyli koalicji SLD-PO rządzącej Warszawą do 2002 roku". Gdy Piskorski wiosną 2006 został wykluczony z PO, Abgarowicz w ramach protestu zrzekł się funkcji szefa mazowieckiej PO, zaledwie kilka dni po wyborze.

Julia Pitera należała w tamtym okresie do najzagorzalszych krytyków Pawła Piskorskiego i jego współpracowników. Nieco wcześniej, w 2000 roku, jeszcze jako radna AWS zagłosowała przeciw wyborowi Piskorskiego na prezydenta Warszawy, mimo koalicyjnych uzgodnień AWS z Unią Wolności, którą reprezentował wtedy Piskorski. Uruchomiło to ciąg politycznych wydarzeń, które doprowadziły do rozpadu koalicji rządowej AWS-UW.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj