Szef MSWiA w opublikowanym w czwartek liście do funkcjonariuszy i funkcjonariuszek Policji odniósł się do sytuacji po tzw. strajku przedsiębiorców i działań podejmowanych wówczas przez mundurowych. Władze podkreślają, że zgromadzenie, w związku z restrykcjami obowiązującymi na czas epidemii, było nielegalne.

Reklama

"W ostatnich dniach obserwuję narastającą kampanię oszczerstw i pomówień kierowanych pod adresem Policji w związku z działaniami podejmowanymi w ubiegły weekend w Warszawie. Szczególnie bulwersujące jest to, że do ataków prowadzonych głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych dołączają również politycy i inni uczestnicy życia politycznego" - podkreślił Kamiński.

Jego zdaniem część polityków najpierw próbowała osobiście wykorzystać samo nielegalne zgromadzenie do realizacji swoich partykularnych interesów, a obecnie - dla tych samych celów politycznych - przedstawia nieprawdziwy obraz zdarzeń i działań mundurowych.

"Nie ma na to mojej zgody. Atakowanie, zarówno podczas demonstracji, jak i później w internecie, funkcjonariuszy Policji będących na służbie i wzorowo wykonujących powierzone zadania jest absolutnie niedopuszczalne" - napisał minister.

W ocenie Kamińskiego oskarżenia pod adresem Policji, które pojawiają się w przestrzeni publicznej, są "bezpodstawne i motywowane politycznie" oraz stanowią próbę naruszenia dobrego imienia służby i podważenia społecznego zaufania, jakim cieszą się policjanci. "Nie godzę się z takimi praktykami i będę im stanowczo przeciwdziałał" - zapowiedział.

Szef MSWiA przypomniał swoje niedzielne oświadczenie, w którym wskazał, że podstawowym zadaniem państwowym Policji jest egzekwowanie obowiązującego prawa. Powtórzył również, że obecne przepisy wykluczają możliwość gromadzenia się z pogwałceniem rygorów sanitarno-epidemicznych.

"Zakaz ten nie wynika z chęci ograniczania praw obywatelskich, a wyłącznie z troski o życie i zdrowie Polaków. Ograniczenie gromadzenia się, obowiązek zachowania dystansu wobec innych osób i zakrywania ust np. poprzez maseczkę, mają na celu ograniczenie transmisji epidemii koronawirusa" - zaznaczył.

W przekonaniu ministra, jakakolwiek próba łamania tych zasad musi się spotkać ze stanowczą reakcją policjantów. "Zapewniam, jako Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, że w sytuacji, kiedy podejmujecie zdecydowane interwencje w imię interesu obywateli, stoi za wami całe Państwo" - napisał Kamiński policjantom.

"Zawsze broniłem i będę bronił godności i dobrego imienia Policji oraz jej funkcjonariuszy. Możecie być pewni, że będę dążył do tego aby osoby, które kierują pod waszym adresem groźby lub dopuszczają się bezpośrednich ataków, poniosły prawem przewidzianą odpowiedzialność" - zadeklarował szef MSWiA.

Przypomniał przy tym o trwających pracach nad zmianami w przepisach, które zaostrzą kary za czynną napaść, naruszenie nietykalności oraz znieważanie funkcjonariusza na służbie.

Szef MSWiA pochwalił też postawę policjantów, którzy w czasie epidemii - w jego ocenie - ugruntowali swój wizerunek jako lidera rankingu społecznego zaufania. "Od pierwszych dni byliście na pierwszej linii frontu walki z Covid-19. Wychodziliście daleko poza swoje standardowe zadania" - wskazał. Jako przykłady wymienił m.in. codzienne kontrole osób poddanych kwarantannie.

"Za ten codzienny wysiłek i działania na rzecz bezpieczeństwa Polski i Polaków, za niezwykle profesjonalnie, z ogromnym poświęceniem i zaangażowaniem, wykonywane czynności, należą Wam się najwyższy szacunek i uznanie" - podkreślił Kamiński.

Zapewnił policjantki i policjantów, że jako szef MSWiA działania porządkowe z ubiegłego weekendu w Warszawie uważa za niezbędne i adekwatne do zaistniałej sytuacji. "Raz jeszcze chcę wyraźnie podkreślić mój wielki szacunek i uznanie dla waszej ciężkiej służby. Dziękuję wam w imieniu własnym i wszystkich obywateli" - napisał Kamiński.

Policjanci w związku z tzw. strajkiem przedsiębiorców zatrzymali blisko czterysta osób, w tym pięć procesowo. Wobec zgromadzonych użyli też gazu i siły fizycznej, co – jak wyjaśniła stołeczna Policja - było skutkiem agresji ze strony protestujących i czynnej napaści na funkcjonariuszy. Kontrowersje wywołały informacje o zatrzymaniu senatora KO Jacka Burego, którym policjanci zaprzeczyli.

Reklama

Komendant Główny Policji: Zawsze będę po waszej stronie

W związku z coraz częściej pojawiającymi się atakami hejtu wobec nas policjantów i pracowników cywilnych policji oraz naszych rodzin zapewniam, że stoję z Wami w jednym szeregu - napisał w liście Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk. Dodał, że osoby, które dopuszczają się takich czynów, poniosą odpowiedzialność.

"Pandemia COVID-19 sprawia, że wszyscy musieliśmy spojrzeć na otaczający nas świat z zupełnie innej strony. Obawa o zdrowie i życie zmieniły naszą codzienność, formy pracy i aktywności" - podkreślił w liście Komendant Główny Policji.

Wskazał, że stan epidemii stał się wyzwaniem w kontekście realizacji konkretnych zadań oraz wzajemnych kontaktów. "Ten trudny czas wymaga od nas wszystkich wyrzeczeń i odpowiedzialności za innych, za zdrowie i życie drugiego człowieka" - zaznaczył Szymczyk.

W liście do policjantów i pracowników cywilnych przypomniał, że na początku działań związanych z walką z epidemią koronawirusa funkcjonariusze wspomagali Straż Graniczną m.in. w kontroli osób wracających z kraju, czy konwojach obcokrajowców wracających do swoich krajów. Wspomniał także o kontrolach osób będących na kwarantannie. "W dużej mierze, dzięki Waszej postawie i działaniu, Polska uniknęła tak trudnych sytuacji, jakie miały miejsce na świecie, gdy służby często były bezradne" - ocenił.

Według Komendanta Głównego Policji wprowadzane nakazy i zakazy nie miały na celu ograniczenia czyichkolwiek praw, lecz dbanie o zdrowie i życie. "Wiem, że czasem musieliśmy pokazać stanowcze działanie policji. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze respektowanie prawa spotykało się i spotyka ze zrozumieniem ze strony wszystkich obywateli. Jednak, jako formacja, wszystkich musimy traktować jednakowo, niezależnie od wyznawanych poglądów, sympatii politycznych, statusu społecznego, czy środowisk" - podkreślił.

"Chciałbym w tym miejscu raz jeszcze podkreślić, że wysoko oceniam nasze wspólne działania i nie zgadzam się z hejtem, który niestety dotyka nas i nasze rodziny. Wiem, że realizujecie swoje zadania profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem. Zapewniam Was Koleżanki i Koledzy, że każdej takiej sytuacji przyglądam się dokładnie i analizuję materiały dużo szerzej, niż tylko to, co pojawia się w sieci. Zdaję sobie sprawę, że osoby, które zamieszczają te treści, wybierają zwykle jedynie wygodny dla siebie fragment. Jednak po zapoznaniu się z całym materiałem, zazwyczaj okazuje się, że nasza reakcja była adekwatna do zaistniałej sytuacji, a policjanci działali zgodnie z prawem" - napisał generał dodając, że chyli czoła przed policjantami i pracownikami cywilnymi policji za ich "ogromne zaangażowanie i odpowiedzialność, z jaką wykonują codzienną służbę i pracę".

Podziękował również swoim podwładnym za rezygnację z zaplanowanych urlopów czy dni wolnych. "Kiedy wytrwaliście, choć inni przypisywali nam najgorsze intencje, kiedy nie baliście się działać - stojąc na straży prawa" - poinformował. "Przekażcie także słowa wdzięczności najbliższym, którzy również niosą ogromny ciężar naszej służby i pracy" - dodał.

W liście poprosił także, aby policjanci tak jak dotychczas "konsekwentnie i profesjonalnie respektowali przestrzeganie obowiązujących nas wszystkich zasad". "Wiem, że nie jest to łatwe, ale nie wolno nam ulegać presji i naciskom, płynącym ze strony tych, którzy nie respektują i nie szanują obowiązującego w Polsce porządku prawnego. Dla nas zawsze prawo i jego przestrzeganie musi być wartością najwyższą" - wskazał.

"Chciałbym dziś zaapelować do osób, które w ostatnim czasie, w sposób szczególnie lekceważący, dopuszczały się łamania obowiązujących przepisów, o zaprzestanie swoich działań i podporządkowanie się regułom. Obowiązują one nas wszystkich i są ze zrozumieniem przestrzegane przez absolutną większość naszych obywateli. Za tę postawę bardzo wszystkim Państwu dziękuję" - dodał podkreślając, że osoby, które będą łamać obowiązujące prawo muszą się liczyć z adekwatną do sytuacji reakcją ze strony policji.