Pytany w poniedziałek w audycji "Tłit" portalu wp.pl, czy nie jest zmartwiony najnowszym sondażem IBRiS dla "WP", w którym kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń otrzymał 2,7 proc. poparcia, Czarzasty odpowiedział, że "każdy sondaż, który jest słabszy niepokoi".
Przypomniał, że dwa dni temu np. "IBRiS dla kogo innego" ogłosił sondaż, w którym Biedroń miał 7 proc. poparcia. Czarzasty ocenił jednocześnie, że te wyniki nie są satysfakcjonujące. - wyjaśnił, dodając, że on sam tymi sondażami "za bardzo się nie przejmuje".
- powiedział, podkreślając, że "wszystko jeszcze może się zdarzyć".
Przewodniczący SLD zwrócił uwagę, że Robert Biedroń "jest człowiekiem, którego kocha ulica". - przekonywał.
. - podkreślił polityk.
Zdaniem Czarzastego, Biedroń "jest bardzo konsekwentnym człowiekiem, jeśli chodzi o poglądy lewicowe i system wartości lewicowych". - podkreślił.
- wyjaśnił. Stwierdził, że nie potępia innych partii w tej sprawie, ale - jak mówił - chcę, żeby wyborcy Lewicy wiedzieli jedną rzecz: bez względu na to, jak im się będzie powodziło, będziemy koło nich stali".
Czarzasty nie zgodził się oceną publicysty Onetu Andrzeja Stankiewicza, że start prezydenta Warszawy, kandydata KO Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich "w praktyce kończy kampanię Biedronia". - powiedział.
Odnosząc się do kandydatury Trzaskowskiego, Czarzasty zwrócił uwagę, że "Lewica to jest 15-20 proc. i to jest łakomy kąsek dla różnych partii".