Dziennik Gazeta Prawana logo

Miliony dla byłej agentki SB. Trzaskowski: Nie jestem cenzorem

26 maja 2020, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rafał Trzaskowski ratusz
<p>Rafał Trzaskowski&nbsp;</p>/PAP
Nie jestem cenzorem; nie prześwietlam przeszłości wszystkich, którzy otrzymują wsparcie ratusza - podkreślił we wtorek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapytany o wsparcie dla fundacji prowadzonej przez Jolantę Lange, która w przeszłości była tajnym współpracownikiem SB.

Sprawę Jolanty Lange przypomniał portal niedziela.pl w artykule zatytułowanym "Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki". W artykule opisano współpracę ratusza z kierowaną przez nią Fundacją Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum. Lange, wcześniej nazywała się Gontarczyk i współpracowała ze Służbą Bezpieczeństwa PRL.

Trzaskowski zapytany o tę sprawę na wtorkowej konferencji prasowej podkreślił, że nie jest "cenzorem".

 - oświadczył.

Prezydent stolicy zaznaczył, że Warszawa poprzez procedury konkursowe wspiera setki fundacji i inicjatyw różnego rodzaju. dodał.

- podkreślił.

Trzaskowski dopytywany, czy nie zna przeszłości Jolanty Lange, odparł:

- powiedział.

Portal niedziela.pl zaznacza, że w grudniu decyzją prezydenta stolicy została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest fundacja Jolanty Lange.

"Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na +działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022+. Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie "Centrum" były także dotacje na mniejsze projekty" - pisze niedziela.pl.

Lange wraz z mężem Andrzejem Gontarczykiem w przeszłości mieli inwigilować twórcę Ruchu Światło-Życie Sługę Bożego księdza Franciszka Blachnickiego. Według ustaleń historyków małżeństwo miało też spotkać się z księdzem na kilka godzin przed tym, jak zmarł w 1987 r. w niemieckim Carlsbergu.

W kwietniu br. katowicki IPN podjął umorzone w 2006 r. śledztwo w sprawie śmierci księdza. Śledztwo to umorzono z uwagi na brak podstaw do ustalenia, iż nastąpiła ona w wyniku działania osób trzecich. Podjęto je na nowo, ponieważ - jak wyjaśniła Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - zaistniała konieczność weryfikacji danych, które nie były znane w 2006 roku.

Sprawę Lange niektóre media opisywały również przy okazji Warszawskich Dni Różnorodności w ubiegłym roku. Liderem organizacji wydarzeń w ramach akcji była wówczas właśnie Pro Humanum. Zarząd fundacji, w reakcji na pojawiające się wtedy artykuły, wydał oświadczenie, w którym sprzeciwiał się "kampanii oszczerstw pod adresem" prezes. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj