Prezydent Warszawy i kandydat KO na prezydenta przyjechał do Zielonej Góry na zaproszenie marszałek woj. lubuskiego Elżbiety Polak. Wraz z nią zwiedził centrum badawcze firmy LUG, zajmującej się produkcją nowoczesnych opraw oświetleniowych. Mówił, że nie przyjechał jeszcze w ramach kampanii wyborczej, ale być bliżej polskich przedsiębiorców.

Reklama

Duże polskie firmy nie otrzymają wsparcia od rządu i dlatego potrzeby jest silny prezydent Rzeczypospolitej (...), który powinien pobudzać rząd do działania, żeby rząd zamiast przerzucać odpowiedzialność na samorząd, marnować pieniądze na wybory (10 maja - PAP), które miały się odbyć w sposób niedemokratyczny, skoncentrował się na pomocy polskim firmom - powiedział Trzaskowski.

W jego ocenie wielu z przedsiębiorców zostało pozostawionych samym sobie, a on chce wywierać presję na rząd, by im pomagał. Mówił, że firmy takie jak LUG oszczędzają pieniądze i dbają o pracowników, że radzą sobie lepiej ze skutkami gospodarczymi pandemii niż rząd.

Tu widać przepaść pomiędzy tym, jak sobie radzą polskie firmy, które są rozsądne, racjonalne i które oszczędzają pieniądze, dbają o pracowników, a tym jak zachowuje się rząd PiS, który marnotrawi pieniądze, podejmuje decyzje zbyt późno, a przede wszystkim nie pomaga takim firmom jak ta – mówił kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.

Przekonywał, że firma LUG nie zwolniła ani jednej osoby i przygotowała do tego, żeby zachować dystans, żeby nosić maski, sprzęt ochrony, zanim rząd o tym pomyślał.

Dlatego, że polskie firmy starają się w tych trudnych czasach oszczędzać i przede wszystkim podejmować racjonalne decyzje. Dokładnie to samo robi samorząd, podczas gdy minister Sasin jest w stanie wyrzucić w błoto 70 mln zł, tutaj polskie firmy ratują każde miejsce pracy i oszczędzają każdą złotówkę, dokładnie tak samo jak robią polskie samorządy – powiedział Trzaskowski.

Pytany o odpowiedzialność za wydane pieniądze na przygotowania do wyborów 10 maja, które się nie odbyły, ocenił, że od tego jest sąd.

Natomiast ja mogę powiedzieć jedno. Na pewno, jeśli zostałbym prezydentem RP, nie ułaskawię nikogo, kto w taki sposób łamał prawo i kto marnotrawił pieniądze publiczne w tak trudnym dla nas momencie, kiedy wszyscy przedsiębiorcy, samorządowcy myślą, jak oszczędzać pieniądze, a rząd te pieniądze marnotrawi... – podkreślił Trzaskowski.

Od dziennikarzy padło tez pytanie dotyczące zbierania podpisów pod jego kandydaturą na prezydenta, mimo że oficjalnie kampania się jeszcze nie rozpoczęła, do czego miało dojść w Warszawie.

My mamy prawo się przygotować do zbierania podpisów, natomiast oczywiście podpisy nie powinny być zbierane. Natomiast ludzie kipią energią i to jest pytanie do pani marszałek (Sejmu Elżbiety Witek), dlaczego nie jest gotowa do tego, żeby ogłosić termin wyborów, żeby jasno powiedzieć o procedurach, żeby powiedzieć, że będzie przestrzegany kodeks wyborczy i przede wszystkim uspokoić obywateli, bo to PiS powinien uspokoić obywateli, że będzie czas na zbieranie podpisów zgodne z kodeksem wyborczym – powiedział Trzaskowski.

Marszałek Polak mówiła podczas konferencji prasowej, że samorząd regionu współpracuje z firmą LUG i to ta firma pośredniczyła w zakupie z Chin sprzętu ochrony osobistej do walki z koronawirusem w lubuskich szpitalach. Zaznaczyła, że został on zakupiony w atrakcyjnych cenach, dużo niższych niż to zrobił rząd.

To samorząd tworzy warunki do rozwoju gospodarczego. Jesteśmy wyjątkowym miejscu na Ziemi Lubuskiej, bo tutaj jest strefa przemysłowa (...) Tutaj przyciągamy kolejne firmy. Samorząd wojewódzki wspólnie z Uniwersytetem Zielonogórskim, z biznesem lubuskim zainwestował w to miejsce setki mln zł, a stało się to możliwe dzięki Unii Europejskiej, dzięki interwencji funduszy europejskich – powiedziała Polak.

Dodała, że samorząd w czasie pandemii mocno wspiera biznes lubuski. Powiedziała, że zarząd województwa we wtorek zadecydował o kolejnym wsparciu dla mikro, małych i średnich firm.

Wcześniej przeznaczyliśmy natychmiast 20 mln zł , jak tylko dostaliśmy zielone światło z Unii Europejskiej, a dzisiaj będziemy podpisywać umowy z Izbą Przemysławo-Handlową i Organizacją Pracodawców Ziemi Lubuskiej na 30 mln zł. Będą to tzw. bony ratunkowe – od 10 tys. do 200 tys. zł wsparcia – powiedziała Polak.

Reklama