powiedział były wicepremier w TVN24.
Objaśniając swoje wypowiedzi z piątku, gdy mówił, że w razie wygranej Trzaskowskiego Zjednoczonej Prawicy będzie trudniej realizować program, ale "nie będzie żadnej katastrofy", oraz z poniedziałku, kiedy ocenił, że zwycięstwo Trzaskowskiego oznacza "trzyletnią wojnę i chaos", Gowin zwrócił uwagę, że w piątkowej wypowiedzi dodał, że każdy demokratyczny werdykt trzeba uszanować.
Według Gowina "bardzo ostra polaryzacja nie służy ogółowi społeczeństwa, zwłaszcza w czasach kryzysu wywołanego pandemią". - dodał.
- mówił Gowin.
Pytany o swoje "zwroty i slalomy", które wprowadzają konsternację w świecie polityki, Gowin odparł:
Zdaniem Gowina wynik Dudy "to potwierdzenie i tego, że był dobrym prezydentem, i w pewnym sensie tego, że rządy Zjednoczonej Prawicy dobrze służą Polakom". Zwrócił uwagę, że jest to najlepszy wynik, jaki kiedykolwiek uzyskał kandydat w pierwszej turze, poza wynikiem uzyskanym przez Aleksandra Kwaśniewskiego. - ocenił Gowin, zaznaczając, że żadne sondaże nie wskazywały na ostateczne zwycięstwo już w pierwszej turze.
Pytany, czy prezydent powinien wziąć udział w debacie z Trzaskowskim, prezes Porozumienie powiedział: Zwrócił uwagę, że Duda jest jedynym urzędującym prezydentem, który stanął do debaty już w pierwszej turze.
W drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzą się 12 lipca ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda i kandydat KO Rafał Trzaskowski. Według danych PKW ze wszystkich obwodów głosowania Andrzej Duda uzyskał w niedzielnej I turze 43,5 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski - 30,46 proc.; frekwencja wyniosła 64,51 procent.