Wierzchowski w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" odniósł się m.in. do wypowiedzi ministra edukacji Dariusza Piontkowskiego w Polskim Radiu 24, który mówił, że kilka miesięcy temu miał sygnały dotyczące tego, że powinna nastąpić zmiana na stanowisku kuratora w Łodzi. Według ministra odwołanie nie miało związku z poglądami byłego kuratora na temat LGBT.
- stwierdził Wierzchowski.
Dodał, że także wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński nie zgłaszał zastrzeżeń – powiedział Wierzchowski.
W rozmowie z gazetą skomentował także informację dotyczącą tego, że łódzka "Solidarność" oświaty od 2 lat domagała się jego dymisji. Powodem miało być sporo różnych zastrzeżeń wobec jego pracy m.in. sugerujących mobbing. - powiedział Wierzchowski.
Dodał, że w związku z tym rozważy skierowanie pozwu do sądu o naruszenie dóbr osobistych. - zapewnił.
Odniósł się też do sprawy małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak, która w związku z jego odwołaniem informowała na Twitterze, że od lat zmaga się samotnie z organizacjami LGBT, które wchodzą w Łódzkiem do szkół. T - wyjaśnił w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" b. kurator.
Wierzchowskiego odwołał minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski na wniosek wojewody łódzkiego Tobiasza Bocheńskiego.
W czwartek w Telewizji Trwam Grzegorz Wierzchowski powiedział m.in.:
Wojewoda podkreślił, że w sprawie LGBT ma podobne zdanie, co kurator. – oświadczył Bocheński, ale zaznaczył, że nie za słowa w wywiadzie dla TV Trwam odwołano kuratora Wierzchowskiego.