"Po to były te wybory, aby Rafał "Moje miasto" puszczał odpowiednią muzykę" – napisał na Twitterze Krzysztof Sobolewski, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości. "W Warszawie zaczęło obowiązywać prawo pierwszej nuty" – komentował z kolei Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS.

Reklama

Dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki napisał, że "podstawowe zasady BHP i zdrowego rozsądku podpowiadają, że jeśli jesteś prezydentem stolicy, niedoszłym prezydentem kraju, chcesz być liderem ruchu politycznego, to nie angażujesz się o 1 w nocy w negocjacje dotyczące pracy didżeja".

Wiceprezes PiS Joachim Brudziński napisał z kolei, że "bardzo się martwi czy z niedoszłym prezydentem RP nie +tańczył+ również niedoszły szef BBN-u i jego Prawa ręka w kampanii, pan Sławomir Nitras".

Jan Śpiewak w formie listy na Twitterze wypunktował Trzaskowskiego, że "wykorzystuje swój autorytet polityczny do walki z muzyką na imprezie", a nie walczy z "drogimi mieszkaniami", "smogiem", "obraźliwą furgonetką" czy "globalnym ociepleniem".

Natomiast Robert Winnicki z Konfederacji odnosząc się do sprawy napisał na Twitterze: "Zanim zostałem mężem, ojcem i posłem dosyć często bawiłem na różnych imprezach klubowych. Dlatego podpowiadam panie prezydencie @trzaskowski_ - łatwiej zmienić lokal niż przez kilka godzin maltretować DJa żeby on (ona) się zmienił ;-)".

"Jeśli ktoś ma tylko problemy jak normalne zachowanie na dyskotece czyli po prostu luz to powiem wam jako mająca 7 krzyżyk to żałujcie ze jesteście takiego starego ducha.moje pokolenie jednak dobrze się bawiło mimo komuny" - napisała na Twitterze była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz

Reklama

Rafał Trzaskowski został nagrany podczas rozmowy z didżejem grającym na imprezie w jednym z klubów nad Wisłą. Na filmie, opublikowanym przez portal pudelek.pl widać, że prezydent Warszawy bez maseczki podchodzi do stołu didżejskiego i prosi o "puszczenie trochę funku".

To jest moje miasto, weźcie to troszeczkę pod uwagę. Puść odrobinę trochę funku, na chwilę, bo tu wszyscy chcą Wam zrobić krzywdę – mówił.

W tym momencie ktoś zwraca uwagę, że niewiele osób ma na twarzach maseczki ochronne. Rafał Trzaskowski wyciąga maseczkę z kieszeni, zakłada ją na twarz, a kobiecy głos w tle proponuje by podać prezydentowi mikrofon, bo "Rafał powie o maseczkach". Puśćmy coś fajnego! – zachęcał Trzaskowski didżejkę obsługującą imprezę.

Dyskusja miała mieć miejsce około godz. 1. Zamówił Jamiroquai i odszedł – poinformował pudelek.pl powołując się na rozmowę ze świadkiem zdarzenia.

Stołeczny ratusz zdarzenia nie komentuje. Rafał Trzaskowski także nie zabrał głosu w tej sprawie. Opublikował w mediach społecznościowych fragment filmu "To właśnie miłość", na którym Hugh Grant wcielający się w rolę brytyjskiego premiera, tańczy na schodach swojej rezydencji.