- powiedziała na antenie TOK FM Marta Lempart, jedna z liderek Ogólnopolskiego i Międzynarodowego Strajku Kobiet. Dodała, że w piątek kobiety chcą zablokować Warszawę. - stwierdziła.
Lempart stwierdziła, że protesty nie są już tylko przeciw - wyjaśniła. "Ludzie protestują też w sprawie tego, że już mamy kompletny klincz bezprawia w Polsce, i to się ma skończyć. I to nie jest tak, że my sobie poprotestujemy i pójdziemy do domu. Naprawdę większość osób nie ma już nic od stracenia. I to, że my protestujemy w Warszawie, czy we Wrocławiu, czy gdziekolwiek indziej, to jest normalne. To są wielkie, masowe, też bardzo wizualne protesty, ale to, że Jasło krzyczy przeciwko PiS-owi i mnóstwo innych miejscowości, że powstał strajk kobiet +Podhale+ (...) to znaczy że to już jest koniec tej historii" - powiedziała.
Skomentowała też plany PSL i KO na zorganizowanie referendum. O ile uznała, że - wyjaśniła. Dodała jednak, że politycy opozycji nie powinni stawać w pierwszym szeregu protestujących kobiet - zauważyła. Zapytana z kolei o pomysł Porozumienia, by zmienić ustawę antyaborcyjną, uwzględniając wyrok TK, a jednocześnie pozwolić na usuwanie płodów z letalnymi wadami, powiedziała: ("wypierd....lać" - PAP)" - podsumowała.
W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodny z konstytucją. Wyrok TK wywołał protesty w wielu miastach w Polsce.