W ubiegłym tygodniu zakończyły się kilkutygodniowe ćwiczenia dowódczo-sztabowe "Zima", przeprowadzone na warszawskiej Akademii Obrony Narodowej; ich celem była ocena działania sił zbrojnych w sytuacji zagrożenia. W zakończeniu ćwiczeń wzięli udział m.in. prezydent Andrzej Duda i szef MON Mariusz Błaszczak.
W rozmowie z Pierwszym Programem Polskiego Radia Skurkiewicz podkreślał, że resort obrony narodowej oraz wojsko prowadzą tego typu ćwiczenia regularnie. - dodał wiceszef MON.
Ćwiczenia "Zima"
Podkreślił, że ćwiczenia dowódczo-sztabowe "Zima" były jedynymi z największych od wielu lat. Dopytywany o to, konflikt z kim był ćwiczony, Skurkiewicz odparł, że "to nie jest tak, że jest wskazany kraj". - dodał.
Wiceminister podkreślał, że ćwiczenia sprawdzają ogólny stan przygotowania wojska, tempo przemieszczania się armii, a także wymagania sprzętowe. - podkreślił.
Niektóre media informowały, że ćwiczenia zakończyły się "całkowitą klęską". "Symulacja wskazała, że po pięciu dniach wojna była przegrana, a polska armia przestała istnieć" - podawał portal Interia.
Pytany o te doniesienia, Skurkiewicz odparł, że podchodzi do nich z "wielkim uśmiechem". - powiedział wiceszef MON.
Podkreślił, że ćwiczenia mają służyć temu, by działania operacyjne były coraz lepsze. - mówił.
Pytany, czy symulacje wirtualne są w ogóle miarodajne dla ewentualnego realnego pola konfliktu, Skurkiewicz potwierdził. - powiedział wiceminister.
W ćwiczeniu "Zima", którego scenariusze i szczegóły są tajne, wzięło udział kilka tysięcy oficerów, a także czynniki polityczne. W symulacjach uwzględniono zamówione przez Polskę nowe systemy uzbrojenia – zestawy przeciwlotnicze Patriot, artylerię rakietową HIMARS i wielozadaniowe samoloty F-35. Sprawdzano także rozwiązania, które wprowadziła reforma systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi, obowiązująca od końca 2018 r.