- Tutaj do tanga trzeba dwojga, a nawet trojga, wierzę, że tak - powiedział Ociepa we wtorek w radiu RMF FM, spytany, czy partia ta wytrwa do końca kadencji w koalicji rządzącej.

Reklama

Porozumienie wytrzyma z PiS?

Zapytany, jak Porozumienie "wytrzymuje" w koalicji z PiS, odpowiedział: "Świetnie nam idzie", zaznaczając przy tym, że Porozumienie różni się w pewnych kwestiach z partią Jarosława Kaczyńskiego. - Mamy swoje priorytety, jesteśmy najbardziej prosamorządową, proeuropejską i progospodarczą częścią Zjednoczonej Prawicy - stwierdził Ociepa. Ocenił zarazem, że "na samym końcu więcej nas łączy niż dzieli". - I to jest bardzo cenne - dodał.

Polityk Porozumienia pytany był również o krążące doniesienia na temat rozmów, które partia Jarosława Gowina miałaby toczyć z ugrupowaniami opozycyjnymi, przede wszystkim z Platformą Obywatelską. - Jeżeli trzeba po raz dziesiąty temu zaprzeczyć, te informację zdementować, to ja to niniejszym czynię - powiedział Ociepa. Dodał, że "nie dziwi się politykom opozycji, że mówią takie rzeczy, wprost chcą wbić klin między Porozumienie a Prawo i Sprawiedliwość".

Na pytanie, czy Jarosław Gowin spotkał się w styczniu z byłym premierem Donaldem Tuskiem, Ociepa odpowiedział, że "według jego wiedzy - nie" i podkreślił, że Gowin deklaruje, że ostatni raz spotkał się z Tuskiem w 2013 roku.

Gowin pozwie wPolityce.pl?

Polityk poinformował też, że Gowin wystosował pismo do portalu wpolityce.pl, w którym wezwał do sprostowania informacji o jego rzekomym niedawnym spotkaniu z Tuskiem i jeżeli portal nie zamieści sprostowania, Gowin wystosuje pozew w związku ze zniesławieniem.

- Nie rozmawiamy o tym, dlatego że zostaliśmy wybrani z list PiS, jesteśmy w środku pandemii, powinniśmy się skupić na ratowaniu życia i zdrowia obywateli, a nie na gierkach partyjnych. Nie, nie rozmawiamy z opozycją - podkreślił Ociepa.

Konflikt w Porozumieniu

W ostatnim czasie doszło do sporu w kwestii kierownictwa Porozumienia. Europoseł Adam Bielan uważa, że zarząd partii, rozszerzony w październiku 2020 r. na wniosek Gowina został uzupełniony niezgodnie ze statutem i w związku z tym nie uznaje on decyzji podejmowanych przez ten zarząd i jego prezydium za ważne. Ponadto, zdaniem Bielana, trzyletnia kadencja Gowina, upłynęła w kwietniu 2018 r., bo na nadzwyczajnym kongresie partii, który odbył się jesienią 2017 r. wyboru prezesa nie przeprowadzono. Bielan uważa też, że od 4 lutego w wyniku decyzji sądu koleżeńskiego, jako przewodniczący Konwencji Krajowej Porozumienia przejął obowiązki prezesa partii.

- Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której Adam Bielan idzie do Jarosława Kaczyńskiego i snuje przed nim wizję, że wszyscy parlamentarzyści stoją za nim, że Gowin jest w zasadzie sam, i że zaraz przeprowadzi wszystkich do PiS - mówił Ociepa. Zaznaczył jednak, że "czymś innym jest odpowiedź Jarosława Kaczyńskiego". - A tę słyszymy ustami Michała Dworczyka, marszałka Terleckiego czy Krzysztofa Sobolewskiego, którzy mówią jednoznacznie - liderem Porozumienia jest Jarosław Gowin - powiedział Ociepa.

- Jarosław Kaczyński słynie z tego, że jest skutecznym politykiem, a ta akcja jest wyjątkowo nieskuteczna, by nie powiedzieć spartaczona - powiedział Ociepa zapytany, czy to Jarosław Kaczyński "rozbija" partię Gowina.

Wykluczenie posłów

5 lutego - jak informował wicerzecznik partii Jan Strzeżek - Prezydium Zarządu Porozumienia wykluczyło z partii Bielana i posła Kamila Bortniczuka. Później z partii wykluczono kolejnych 8 członków, w tym m.in. Jacka Żalka (wiceministra funduszy i polityki regionalnej), Michała Cieślaka (ministra w KPRM ds. samorządu terytorialnego), Zbigniewa Gryglasa (wiceszefa Ministerstwa Aktywów Państwowych) i posła Włodzimierza Tomaszewskiego. Pierwszym trzem wycofano rekomendacje do sprawowania funkcji w rządzie.

- To są ministrowie, którzy nie byliby ministrami, gdyby nie poparcie Jarosława Gowina, nadużyli tego zaufania, utracili stanowisko w partii, i na pewno nie powinni być ministrami z puli Porozumienia - powiedział Ociepa, pytany o ocenę wiceministrów którym wycofano rekomendację. Powiedział również, że spodziewa się, że premier Mateusz Morawiecki odwoła tych wiceministrów, gdy Porozumienie przedstawi taką deklarację na forum koalicji rządzącej. - To premier powinien decydować o dobrym momencie do ich zdymisjonowania - dodał.