Zarząd PO przyjął w zeszłą środę stanowisko, w którym opowiedział się m.in. za liberalizacją prawa do przerywania ciąży (miałaby być legalna do 12 tygodnia ciąży po konsultacjach pacjentki z lekarzem i psychologiem). Uchwała zarządu wywołała sprzeciw niektórych partyjnych konserwatystów. Poseł Ireneusz Raś nazwał ją "złą strategiczną decyzją". - napisał z kolei na Twitterze senator Marek Plura.
Trzaskowski podkreślił w Polsat News, że PO zawsze była "partią szeroką", w której zawsze było miejsce dla "koleżanek i kolegów o bardziej konserwatywnych poglądach". - dodał polityk.
Bez 100-procentowej dyscypliny
Zwrócił uwagę, że jeśli chodzi o kwestie światopoglądowe, w Platformie nie ma "stuprocentowej dyscypliny". - zaznaczył Trzaskowski.
Według niego większość partii chadeckich w Europie "stoi na straży praw kobiet".
Zgodnie ze stanowiskiem zarządu "Platforma Obywatelska opowiada się za zagwarantowaniem każdej Polce znajdującej się w wyjątkowo trudnej sytuacji osobistej prawa do podjęcia przez nią — po konsultacji z psychologiem i lekarzem — indywidualnej decyzji o ewentualnym przerwaniu ciąży do 12. tygodnia w bezpiecznych medycznie warunkach".
W uchwale władz PO jest także mowa o konieczności zagwarantowania przez państwo powszechnego dostępu do edukacji seksualnej, bezwarunkowej, bezpłatnej antykoncepcji, w tym antykoncepcji awaryjnej, badań prenatalnych finansowanych przez państwo, bezpłatnego leczenia niepłodności metodą "in vitro" oraz systemowego wsparcia finansowego i medycznego w przypadku urodzenia dziecka z niepełnosprawnością.
Jeszcze przed posiedzeniem zarządu grupa 21 partyjnych konserwatystów zaproponowała własne stanowisko dotyczące aborcji. Napisali w nim m.in.: "utożsamiamy się z dotychczasowym stanowiskiem Platformy Obywatelskiej w sprawie ochrony życia i dopuszczalności przerywania ciąży, wyrażonym w oficjalnych dokumentach, m.in. w Deklaracji Ideowej z 2001, które opiera się na przepisach wprowadzonych ustawą z 1993 roku".