Dziennik Gazeta Prawana logo

Policjant psiknął Nowackiej gazem w twarz. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa

16 kwietnia 2021, 13:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Barbara Nowacka
<p>Barbara Nowacka</p>/ShutterStock
Funkcjonariusz policji, który w listopadzie 2020 r., podczas zabezpieczania manifestacji, psiknął posłance Barbarze Nowackiej gazem w twarz, nie popełnił przestępstwa - stwierdziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Śledczy odmówili wszczęcia postępowania.

Zawiadomienie dotyczyło przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza policji poprzez użycie gazu pieprzowego 28 listopada ub.r. w stosunku do Barbary Nowackiej, posłanki RP. Czyn miał wyczerpywać znamiona przestępstwa opisanego w art. 223 kodeksu karnego, czyli czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego. Postanowienie w przedmiocie odmowy wszczęcia śledztwa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała 1 kwietnia 2021 r.

Pierwszy informacje o tym podał portal RMF24.pl.

Jak przekazała PAP prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w toku postepowania sprawdzającego przeanalizowano m.in. nagrania z monitoringu, nagrania umieszczone w sieci oraz dokumentację policyjną.

Policjant nie popełnił przestępstwa

 – podała prok. Skrzyniarz.

Prokurator w uzasadnieniu decyzji napisał, że zdarzenie w dniu 28 listopada 2020 roku miało dynamiczny przebieg, funkcjonariusz policji został odcięty od pozostałych policjantów, a następnie otoczony przez osoby uczestniczące w zgromadzeniu, które napierały na niego.

w – zauważyła prok. Skrzyniarz.

Według prokuratury policjant nie mógł rozpoznać przedmiotu, który pokazywała mu Barbara Nowacka, czyli legitymacji poselskiej. Nie był również w stanie rozpoznać osoby, która ją okazywała, gdyż miała na twarzy maseczkę.

– podała prok. Skrzyniarz.

W ocenie prokuratury w innej sytuacji okazanie legitymacji z odległości 40 cm pozwalałoby na zapoznanie się z jej treścią i podjęcie innych decyzji co do użycia środków przymusu bezpośredniego, jednakże "dynamika sytuacji zmusiła funkcjonariusza Policji do szybkiej oceny sytuacji, jak również podjęcia decyzji co do użycia środka" – podała prokuratura.

Strajk Kobiet

28 listopada 2020 r., w czasie protestów w Warszawie inspirowanych przez Ogólnopolski Strajk Kobiet, jeden z policjantów użył gazu łzawiącego, trafiając w twarz posłanki KO Barbary Nowackiej. "Mam nadzieję, że policja będzie miała odwagę pokazać w jaki sposób traktuje się kobiety w Polsce na 102-lecie praw kobiet" – mówiła Nowacka po informacji, że policja posiada nagranie z kamerki nasobnej funkcjonariusza, który użył wobec niej środka przymusu bezpośredniego. Zostało ono opublikowane dzień po zdarzeniu na Twitterze stołecznej policji.

Film z policyjnej kamery był opatrzony komentarzem: "Nagranie wyraźnie pokazuje, że jedna osoba lekceważy komunikaty nadawane przez urządzenia nagłaśniające i wezwania policjantów. To kobieta, która podchodzi do policyjnego szyku i będąc tuż przy funkcjonariuszach przepycha tarczę i wyciąga rękę przed samą twarz jednego z nich". Jak się później okazało, była to ręka Nowackiej, w której trzymała legitymację poselską.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj