Z zarzutami posłów Koalicji Obywatelskiej nie zgadza się szef sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Marek Ast (PiS). Jego zdaniem powód inicjatwy posłów KO jest "absurdalny".

Reklama

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie wyraziła w czwartek zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury sędziego Igora Tuleyi w celu postawienia mu zarzutów dotyczących ujawnienia tajemnicy ze śledztwa - o co wnioskowała prokuratura. Prokuratura Krajowa poinformowała, że zamierza zaskarżyć tę decyzję.

KO oburzona

Oburzeni postępowaniem prokuratury i Izby Dyscyplinarnej wobec sędziego Tuleyi są posłowie Koalicji Obywatelskiej.

Wiceprzewodnicząca komisji sprawiedliwości Kamila Gasiuk-Pihowicz przypomniała, że zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE z grudnia 2019 r., Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa europejskiego i nie ma prawa orzekać. W tej sprawie - prześladowanego Igora Tuleyi - wyrok wydał strach. Najwyraźniej ktoś się przestraszył dalszego prześladowania sędziego Igora Tuleyi - albo był to sam prokurator (sędzia Adam) Roch, który w tzw. Izbie Dyscyplinarnej zajmował się sprawą Igora Tuleyi, albo wystraszyła się obecna władza - stwierdziła posłanka KO.

Reklama

Jak dodała, być może Prawo i Sprawiedliwość zdaje sobie sprawę, że "skucie i doprowadzenie siłą na przesłuchanie sędziego Tuleyi stało by się symbolem dyktatorskich rządów Jarosława Kaczyńskiego". Pokazałyby to media na całym świecie. PiS wystraszył się takiego obrotu sprawy i międzynarodowych konsekwencji, jakie mogłoby to wywołać - oceniła Gasiuk-Pihowicz.

Zaznaczyła przy tym, iż czwartkowe rozstrzygnięcie w Izbie Dyscyplinarnej SN nie jest powodem do radości. Ponad tysiąc sędziów i prokuratorów nadal jest prześladowanych politycznie w państwie PiS - są to między innymi sędziowie: Beata Morawiec, Paweł Juszczyszyn, Waldemar Żurek, także prokurator Krzysztof Parchimowicz - wskazała posłanka KO.

Szef klubu KO Cezary Tomczyk podziękował wszystkim, którzy zebrali się w czwartek przed gmachem Sądu Najwyższego w Warszawie w geście solidarności z sędzią Tuleyą. To naprawdę bardzo ważny moment, żeby dawać wsparcie ludziom, którzy stają w obronie naszej wolności i niezależnością sądów - dodał polityk PO.

Przypomniał zarazem, że postępowanie prokuratury wobec sędziego Tuleyi dotyczy słynnych już głosowań z grudnia 2016 r., które odbyły się w Sali Kolumnowej Sejmu. To w tej sprawie składaliśmy pięć lat temu zawiadomienie do prokuratury. Prokuratura nie wszczęła w tej sprawie śledztwa. Tą sprawę podjął z naszego odwołania (w Sądzie Okręgowym w Warszawie - PAP) sędzia Tuleya i nakazał polskiej prokuraturze zbadanie kwestii nielegalnego posiedzenia Sejmu na sali kolumnowej. Za to ta władza go nęka - stwierdził Tomczyk.

Wyraził też pogląd, że w Polsce został stworzony "bandycki system", którego celem jest doprowadzenie do tego, by ani prokuratorzy, ani sędziowie nie byli niezależni. Ten cały system jest skonstruowany tak, żeby to od władzy politycznej zależało, czy komuś można postawić zarzuty - ocenił szef klubu KO. Jak dodał, wiele istotnych "afer" z czasów obecnej władzy, m.in. sprawy majątku prezesa Orlenu Daniela Obajtka, GetBack, SKOK-ów czy KNF "ginie" obecnie na poziomie prokuratury.

Dlatego - jak zaznaczył - Koalicja Obywatelska chce, by sprawą sędziego Tuleyi oraz innych zajęła się sejmowa komisja sprawiedliwości. Składamy dzisiaj wniosek o nadzwyczajne posiedzenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w sprawie sędziów i prokuratorów w Polsce, w sprawie nękanych ludzi w naszym kraju po to, żeby opinia publiczna raz na zawsze mogła zobaczyć, jak wygląda ten system, po to, żeby nikt nie mógł uciec od odpowiedzialności, po to, żeby te wszystkie sprawy ujrzały światło dzienne - powiedział szef klubu KO.

Szef sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Marek Ast (PiS) powiedział w piątek PAP, że posłowie opozycji mają prawo wnioskować o jej zwołanie, natomiast - w jego ocenie - powód inicjatywy Tomczyka i Gasiuk-Pihowicz jest "absurdalny". Chociażby wczorajsze rozstrzygnięcie Izby Dyscyplinarnej w sprawie sędziego Tuleyi pokazało, że mamy niezależne sądownictwo, które nie ulega naciskom politycznym - podkreślił szef komisji sprawiedliwości.

Jak dodał, prokuratura, która prowadzi postępowanie dotyczące sędziego Tuleyi, ma prawo składać wnioski, mające na celu umożliwienie jego przesłuchania. Sędzia Tuleya nie jest sędzią pod specjalnym nadzorem, podlega tym samym przepisom, co każdy inny sędzia. Była decyzja o uchyleniu immunitetu, teraz chodziło wyłącznie o zgodę na to, żeby sędzia Tuleya stawił się na przesłuchanie, skoro się nie stawia, skoro ignoruje wezwania prokuratury - wskazał poseł PiS.

Zwrócił uwagę, że Izba Dyscyplinarna SN wydała decyzję niezgodną z wolą prokuratury. Natomiast co do tysiąca prześladowanych sędziów, to jest jakaś kompletna aberracja. Opozycja próbuje podgrzewać atmosferę. Nic się nie dzieje w Polsce takiego, co by uzasadniało tego rodzaju zarzuty pod adresem Zjednoczonej Prawicy czy polskiego państwa - zapewnił Ast.

Będzie komisja?

Jeśli chodzi o wniosek posłów KO dotyczący zwołania posiedzenia Komisji Sprawiedliwości, to - jak przypomniał - decyzję w tej sprawie podejmie marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Prokuratura chce postawić sędziemu Tuleyi zarzuty dotyczące ujawnienia tajemnicy ze śledztwa ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone. W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem sędziego Tuleyi uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.

W listopadzie ub.r. na wniosek prokuratury Izba Dyscyplinarna SN prawomocnie uchyliła immunitet sędziemu Tuleyi.

On sam konsekwentnie odmawia stawienia się w prokuraturze. Podkreśla, że nie uznaje Izby Dyscyplinarnej SN jako sądu oraz ważności decyzji podjętych przez tę izbę.

Prokuratura Krajowa oceniła w piątek, że odrzucając wniosek prokuratora ws. zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego Tuleyi "Izba Dyscyplinarna paraliżuje postępowanie, na które sama wyraziła zgodę, uchylając immunitet Igorowi T."