Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobro porównuje KE do PRL. "Kolonialne spojrzenie na Polskę"

10 czerwca 2021, 15:23
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro
<p>Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro</p>/Agencja Gazeta
"Czwartkowa rezolucja Parlamentu Europejskiego jest dowodem na to, że problemy z demokracją i praworządnością dotyczą nie Polski, a Unii Europejskiej; jest to akt jawnie antydemokratyczny i niepraworządny" - ocenił w czwartek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Chodzi o rezolucję, w której europarlamentarzyści skrytykowali Komisję Europejską za to, że nie uruchomiła ona procedury określonej w rozporządzeniu w sprawie warunkowości w "najbardziej oczywistych przypadkach naruszeń praworządności w UE".

Problem z demokracją ma UE, nie Polska?

Na czwartkowej konferencji prasowej szef MS Zbigniew Ziobro przekonywał, że rezolucja jest dowodem na problemy z demokracją i praworządnością "ale nie w Polsce, a w Unii Europejskiej". - - mówił.

Minister podkreślał, że posłów do PE "nie interesują poglądy Polaków wyrażane w ramach kolejnych odbywających się demokratycznych wyborach". - - mówił. Podkreślił też, ze odwołują się oni do rozporządzenia, przed którego skutkami ostrzegała Solidarna Polska.

Zdecydowany sprzeciw

Ziobro zaznaczył, że jedyną słuszną odpowiedzią w tej sytuacji jest zdecydowany sprzeciw. - - powiedział.

Za przyjęciem rezolucji głosowało 506 posłów, przeciwko było 150, a 28 wstrzymało się od głosu. Pod dokumentem podpisały się frakcje Europejskiej Partii Ludowej (EPL), Socjalistów i Demokratów (S&D), Odnowić Europę (RE), Zielonych i Lewicy.

KE nakazuje polskiemu rządowi, co ma robić?

- - powiedział w czwartek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro o liście, który Komisja Europejska skierowała do członków polskiego rządu.

Chodzi o list, w którym Komisja Europejska apeluje o wycofanie z Trybunału Konstytucyjnego wniosku premiera Mateusza Morawieckiego z marca br. Komisarz Didier Reynders pisze, że wniosek ten "wydaje się podważać podstawowe zasady prawa UE, w szczególności zasadę, iż prawo Unii jest nadrzędne w stosunku do prawa krajowego, a orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE są wiążące dla wszystkich sądów krajowych i innych organów państwowych państw członkowskich".

Ziobro, odnosząc się do tego listu podczas konferencji prasowej w czwartek, podkreślił, że list ten jeszcze nie dotarł do Ministerstwa Sprawiedliwości. - - wskazał.

KE jak PRL?

Ziobro porównał sprawę listu KE do działań władz w okresie PRL. - - mówił minister.

Jego zdaniem "nawet w tamtych czasach zachowywano pozory i stwarzano wrażenie, że Polacy decydują w ramach ustroju realnego socjalizmu sami o sobie, a nie dyrektyw i wskazania palca czynników moskiewskich". Jak dodał, jest to "bezczelność związana z nakazywaniem i wskazywaniem palcem, co ma zrobić polski rząd w związku z działaniem niezależnego polskiego sądu konstytucyjnego".

- - powiedział Ziobro.

Kolonialne spojrzenie na Polskę?

Według Ziobry sprawa ta pokazuje "antydemokratyczny i niepraworządny charakter Unii Europejskiej". - - dodał Ziobro.

W czwartek PAP dotarła do listu, który komisarz Reynerds skierował do ministra Szymańskiego i do wiadomości ministra Zbigniewa Ziobry. List dotyczy wniosku przez szefa polskiego rządu do Trybunału Konstytucyjnego z 29 marca 2021 r. oraz "obaw, jakie budzi ten wniosek w odniesieniu do zasady lojalnej współpracy i praworządności". Reynders w imieniu Komisji zwraca się o wycofanie wniosku premiera z TK.

Według KE wniosek Morawieckiego kwestionuje zasadę nadrzędności prawa unijnego nad krajowym. Zdaniem komisarza wniosek kwestionuje również autorytet Trybunału Sprawiedliwości w dokonywaniu wykładni Traktatów UE. W opinii autora listu wniosek polskiego premiera "uchybia zobowiązaniu do lojalnej współpracy, ponieważ aktywnie dąży do uzyskania od Trybunału Konstytucyjnego deklaracji kwestionującej moc wykładni dokonanej przez Trybunał Sprawiedliwości wspomnianych wyżej podstawowych zasad prawa Unii".

Chodzi o wniosek skierowany przez premiera do TK w końcu marca, który szef rządu sformułował po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie możliwości kontroli przez sądy prawidłowości procesu powołania sędziego. W liczącym 129 stron wniosku premier zwrócił się o zbadanie zgodności z polską konstytucją trzech przepisów Traktatu o Unii Europejskiej. Zarzuty w nim zawarte sprowadzają się m.in. do pytania o zgodność z konstytucją RP zasady pierwszeństwa prawa UE oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

Przepisy, których kontroli chce premier w zaskarżonym rozumieniu, m.in. uprawniają lub zobowiązują krajowy organ do odstąpienia od stosowania polskiej konstytucji lub nakazują stosować przepisy prawa w sposób z nią niezgodny.

Jak podkreślono we wniosku premiera, takie rozumienie przepisu "budzi daleko idące i uzasadnione wątpliwości konstytucyjne, nie znajdując żadnego potwierdzenia w tekście traktatów będących przedmiotem kontroli TK".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj