W Sejmie trwają tajne obrady, podczas których prezentowana jest informacja rządu dotycząca cyberataków na Polskę.
"Kpina z parlamentu"
Dziennikarze nie mogą podczas tego posiedzenia przebywać w głównym korytarzu sejmowym i przebywają w Senacie, gdzie przyszli posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba, informują, że opuścili tajne obrady. - oświadczył Szczerba. - - dodał poseł.
- - podkreślił Joński.
Posłowie dopytywani o przebieg posiedzenia zaznaczyli, że nie mogą nic powiedzieć, bo obrady są tajne. - - zaznaczył Joński. - - zapowiedział.
Również szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski podkreślał, że - podkreślał.
Gawkowski wskazywał, że w kwietniu br. wyciekło ponad 20 tys. danych funkcjonariuszy służb państwa, takich jak policja, CBŚ, CBA. Dodał, że kilka dni temu mieliśmy do czynienia z wyciekami ze skrzynki mailowej szefa KPRM Michała Dworczyka. - - stwierdził.
Dodał, że wystąpieniom ministrów towarzyszyły "śmiechy", bo na środowym tajnym posiedzeniu Sejmu "mieliśmy do czynienia ze szkoleniem parlamentarzystów jak mają się zachowywać w kwestiach cyberbezpieczeństwa". - - ocenił Gawkowski.
- oświadczył.
Jak dodał, jeżeli służby, w tym ABW w ciągu 12 godzin nie poinformują posłów jakiegokolwiek klubu parlamentarnego, że doszło do takich naruszeń, to Lewica w czwartek złoży wniosek o specjalne posiedzenie komisji ds. specsłużb i jednocześnie wspólne posiedzenie komisji cyfryzacji i spraw wewnętrznych. Podczas takiego posiedzenia politycy Lewicy chcą się domagać informacji publicznej na ten temat.
Uchwała o tajności obrad
We wtorek marszałek Sejmu Elżbieta Witek poinformowała, że podczas niejawnej części obrad wszyscy posłowie muszą być na sali posiedzeń i nie będzie możliwości zdalnego udziału. Dodała, że po zakończeniu części niejawnej będzie czas na pytania w sprawach bieżących.
Jak zapowiedziało Centrum Informacyjne Sejmu, posłowie wchodzący na salę plenarną będą sprawdzani przy pomocy urządzeń detekcyjnych i nie będą mogli wnieść żadnych urządzeń umożliwiających rejestrację lub transmisję obrazu albo dźwięku, czy też nawiązywanie łączności. W Sali Posiedzeń kamery zostaną wyłączone i ustawione tak, aby nie była możliwa rejestracja obrad, wyłączona zostanie też sieć wi-fi.
"Charakter klauzulowany"
Rzecznik rządu Piotr Müller wyjaśnił we wtorek, że premier zwrócił się o zwołanie niejawnego posiedzenia izby, aby posłowie mogli zapoznać się z materiałami, które mają "charakter klauzulowany".
Tydzień temu szef KPRM Michał Dworczyk poinformował o hakerskim ataku na skrzynkę mailową i media społecznościowe jego i jego żony. W oświadczeniu podkreślił, że "w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny". Dworczyk ocenił, że "z całą pewnością można stwierdzić, iż celem tego typu cyberataków jest dezinformacja i w związku z tym właściwe służby specjalne RP prowadzą wszelkie niezbędne działania wyjaśniające".
Rzecznik rządu, pytany czy ktoś inny z rządu oprócz szefa KPRM padł ofiarą ataków cybernetycznych, odparł, że na ten moment może powiedzieć tylko, że "jeżeli chodzi o ataki cybernetyczne, to ich skala jest szeroka i nie dotyczy tylko ministra Dworczyka, nie dotyczy tylko członków rządu, nie dotyczy tylko partii PiS, dotyczy szerokiej grupy osób".
Próba wyłudzenia danych mailowych
We wtorek zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel przekazał na Twitterze, że ktoś podjął próbę wyłudzenia danych dostępowych do poselskich maili.
Do wpisu dołączył zrzut ekranu, na którym widać wiadomość zatytułowaną "Powiadomienie o zagrożeniu uzyskaniem nieautoryzowanego dostępu do osobistych kont użytkowników". W treści wiadomości zalecono zmianę hasła za pomocą specjalnego formularza, by zabezpieczyć konto pocztowe. Na jej końcu widnieje podpis "Bardzo dziękuję za zrozumienie, Administrator Sejm RP". Na grafice udostępnionej przez wicerzecznika PiS zwrócono uwagę na adres domniemanego admina - poczta@sej.pl.
Odnosząc się do sprawy dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka przekazał PAP, że "zdarzenie opisane przez jednego z posłów w mediach społecznościowych, zostało zgłoszone do służb informatycznych Kancelarii Sejmu".
"Wstępna ocena kwalifikuje ten incydent jako próbę wyłudzenia danych. Zdarzenie nie zostało zbagatelizowane, posłowie otrzymali wiadomości przypominające o podstawowych zasadach bezpieczeństwa w korzystaniu z sejmowych urządzeń elektronicznych. W opinii sejmowych ekspertów od teleinformatyki, zauważalny jest w ostatnim czasie wzrost różnego rodzaju nieuczciwych praktyk wymierzonych w parlamentarzystów" - podkreślił.
KO: Próba utajnienia niekompetencji rządu
Utajnienie obrad Sejmu jest próbą utajnienia afery mailowej odbywającej się w rządzie; utajniając obrady, rząd chce tak naprawdę utajnić swoją niekompetencję - ocenili posłowie KO. Informacje muszą być podane do publicznej wiadomości i ktoś musi wziąć na siebie odpowiedzialność - podkreślili.
Poseł Bartłomiej Sienkiewicz (KO) ocenił na konferencji prasowej, że utajnienie obrad Sejmu jest "próbą utajnienia afery mailowej, jaka odbywa się w rządzie" o posłowie KO będą "w tej sprawie kategorycznie przeciwni".
- - powiedział Sienkiewicz.
Zapowiedział, że posłowie KO będą głosować przeciw utajnieniu obrad. - - dodał.
Zdaniem posła Marcina Kierwińskiego (KO) utajniając obrady Sejmu rząd "tak naprawdę chce utajnić swoją niekompetencję". - - powiedział Kierwiński.
Budka kontra Fogiel
Lider PO Borys Budka domagał się w środę w Sejmie przeprowadzania jawnych obrad na temat cyberbezpieczeństwa w państwie po włamaniach na skrzynki mailowe polityków rządu. Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel nazwał to oczekiwanie "infantylizmem". - - ocenił.
Sejm rozpoczął posiedzenie po godz. 9, w trybie jawnym. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek po przedstawieniu zasad uczestnictwa w niejawnym posiedzeniu izby, zarządziła opuszczenie sali obrad, galerii, kuluarów oraz przygotowanie pomieszczeń do głosowania w sprawie utajnienia obrad i przeprowadzenia niejawnego posiedzenie izby. Następnie Witek zarządziła przerwę w obradach do godz. 12. O tajność obrad wnioskował na czas przedstawienia informacji w sprawie cyberataków na Polskę wnioskował premier Mateusz Morawiecki.
Przed zarządzeniem przerwy głos zabrał Borys Budka. Lider PO wystąpił z wnioskiem formalnym, w którym domagał się "niezwłocznego przejścia do udzielenia informacji przez premiera w świetle kamer, przy pełnej jawności".
- - podkreślił Budka.
Utajnienie posiedzenia Sejmu nazwał "festiwalem picu". -- zwrócił się polityk do rządzących.
Elżbieta Witek wyjaśniła Budce, że jego wniosek nie może być poddany pod głosowanie, gdyż głosowany będzie wniosek przeciwny - o utajnienie posiedzenia podczas przedstawiania informacji na temat cyberbezpieczeństwa. Zarządziła też przygotowanie pomieszczeń do głosowania w sprawie utajnienia obrad i przeprowadzenia niejawnego posiedzenia izby i zarządziła przerwę w obradach do godz. 12.
Do wystąpienia Budki w Sejmie odniósł się poseł i wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. "Korzystając, że posiedzenie jeszcze nie jest tajne: Borys Budka protestuje przeciw utajnieniu obrad na temat cyberbezpieczeństwa. Infantylizm i desperacja, by wszystko zamienić w szopkę, bez żadnej odpowiedzialności za państwo, której należałoby oczekiwać" - napisał na Twitterze.