Wskazał, że "Nauka dla społeczeństwa" to program, w ramach którego podmioty naukowe będą mogły m.in. uzyskiwać środki na programy związane z rozwojem tożsamości i podniesieniem poziomu świadomości historycznej. O środki będą mogły wystąpić ośrodki badawcze i naukowe.
- powiedział. Podkreślił, że "łatwo jest manipulować tymi, którzy nie znają historii, serwując im pedagogikę wstydu" i zapowiedział, że to się zmieni.
20 lat pedagogiki wstydu
- powiedział. - dodał.
Dał przykład, że najnowszą historię Polski słabo znają nie tylko uczniowie, ale i nauczyciele. - powiedział. Dodał, że "świadomość tej pani nauczycielki jest również kiepska, tak jak tych państwa z Izraela czy Stanów Zjednoczonych".
Pytany o zapowiadaną reformę edukacji wyjaśnił, że jednym z jej założeń jest właśnie "zwiększenie świadomości Polaków na temat najnowszych dziejów". Wyjaśnił, że "program nauczania historii będzie odbywał się z podziałem na historię powszechną i historię Polski w obszarze historii najnowszej, bo tych dziejów najnowszych Polacy nie znają". Dodał, że "również historia lokalna powinna być znana dzieciom i młodzieży w Polsce".
Wychowanie dzieci
Podkreślił, że "prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem mają rodzice i jest to prawo naturalne i gwarantowane konstytucyjnie". Dodał, że "jakiekolwiek rozwiązania, które by to prawo podważały są niezgodne z konstytucją i musza być eliminowane".
Powiedział, że w szkołach nie ma miejsca dla organizacji pozarządowych, " które wchodzą do szkół i narzucają światopogląd, który nijak się ma do podstaw programowych, nijak się ma do wartości cywilizacji łacińskiej czy chrześcijańskiej". Wskazał, że potrzebny jest nadzór kuratorów, którzy będą troszczyć się o treści przekazywane w szkołach.