- wyjaśniał szef KPRM w odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego do korespondencji służbowej m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim wykorzystywał prywatną skrzynkę.
- Premier pozostaje również posłem i te aktywności w pewnym sensie czasem się nawet przenikają i trudno je rozgraniczyć - mówił Dworczyk. Dodał, że już w dniu ujawnienia ataku przekazał premierowi gotowość złożenia dymisji. Jak dodał, premier Mateusz Morawiecki wskazał, że dymisja byłaby "wpisaniem się w cele atakujących". - - powiedział szef KPRM.
Jak mówił Michał Dworczyk,, to niezależnie od tego na jakich serwerach zlokalizowana jest poczta, . - - powiedział szef KPRM. Minister zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie ofiarami ataku hakerów padło również kilkanaście skrzynek mailowych parlamentarzystów.
Zabezpieczenia
Szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że od kilku dni używa specjalnego klucza jako narzędzia, które ma gwarantować najwyższy stopień zabezpieczenia skrzynek mailowych. Przeprosił też, że dopiero teraz zabiera głos ws. ataku hakerskiego. Szef KPRM został zapytany m.in. o to, dlaczego przez ponad miesiąc media musiały czekać, aż zajmie on stanowisko w sprawie ataków hakerskich i wycieku maili. - - powiedział Dworczyk. - - powiedział.
Zaznaczył zarazem, że w sprawie prowadzone jest śledztwo przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, a w jej imieniu prowadzi je ABW. Dodał, że on sam ma status osoby poszkodowanej w tym śledztwie. - - dodał Dworczyk.
Szef KPRM pytany był też o powody odwołania płk Krzysztofa Gaja. Media informowały, że płk Gaj - który od trzech lat był doradcą do spraw wojskowych w kancelarii premiera - po wybuchu afery mailowej pożegnał się z rządową posadą. - powiedział szef KPRM. Dopytywany, czy odwołanie płk Gaja nie jest potwierdzeniem prawdziwości maili, które były publikowane, Dworczyk powtórzył, że decyzje o delegowaniu bądź cofnięciu delegacji podejmuje MON.
Odpowiadając na kolejne pytania Dworczyk poinformował, że pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa Janusz Cieszyński w porozumieniu z szefem MSWiA Mariuszem Kamińskim opracowali pakiet różnego rodzaju rozwiązań, które mają poprawić ogólną ochronę w całej domenie rządowej, państwowej.
Dworczyk oświadczył też, że warto mówić o wnioskach na przyszłość. W tym kontekście wskazał, że będzie na pewno bardziej analizował i starał się rozgraniczyć wszędzie gdzie jest to możliwe obszary - z jednej strony partyjno-polityczny, z drugiej - urzędniczy. Poinformował też, że "od kilku dni używa specjalnego klucza jako narzędzia, które ma gwarantować najwyższy stopień zabezpieczenia skrzynek mailowych".
Oświadczenie Dworczyka
Michał Dworczyk 8 czerwca w nocy oświadczył na Twitterze, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę email i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe.
Podkreślił jednocześnie, że "w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny". -- dodał minister.
Dworczyk w swoim oświadczeniu podkreślił:
Jak zaznaczył,.
W sondażu Kantar dla TVN i TVN24 wynika, że 80 proc. badanych uważa, że w związku z aferą mailową powinny zostać wyciągnięte konsekwencje służbowe. 11 proc. badanych jest przeciwnego zdania.