Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiceszef MSZ w rosyjskim radiu: O II wojnie trzeba dyskutować, ale określić, kto był agresorem

14 lipca 2021, 08:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Przydacz
<p>Marcin Przydacz</p>/X.com
W relacjach polsko-rosyjskich tematyka II wojny powinna być tematem dyskusji, ale należy jasno określić, kto był agresorem, a kto był ofiarą - powiedział wiceszef polskiego MSZ Marcin Przydacz w wywiadzie dla rosyjskiej rozgłośni Echo Moskwy.

Rozmowa, wyemitowana we wtorek wieczorem, w dużym stopniu dotyczyła rozbieżności w ocenie historii pomiędzy władzami Rosji i Polską. wskazał wiceszef polskiego MSZ.

Przypomniał, że jednym z następstw paktu Ribbentrop-Mołotow była zbrodnia katyńska. "Tego tematu nie można zapominać" - zaznaczył, zastrzegając jednocześnie, że w dalszym toku wojny ZSRR zmienił stanowisko i przy dużym udziale żołnierzy Armii Czerwonej pokonane zostały Niemcy hitlerowskie. "Przy dużym udziale - to nie znaczy, że przy wyłącznym" - dodał wiceminister.

Jak tłumaczył, Armia Czerwona nie przyniosła Polsce wolności, bo tej wolności jej żołnierze sami nie mieli. Niemniej, wszystkim żołnierzom, którzy polegli na terytorium Polski należy się szacunek - podkreślił. Z tego powodu cmentarze, na których oni spoczywają, "zawsze będą pod ochroną państwa polskiego" - powiedział wiceminister.

Cmentarze

Dodał następnie, że trzeba wyraźnie rozdzielić cmentarze od pomników, w jakiś sposób wychwalających państwo, które było dla Polaków źródłem represji.

Wiceszef polskiego MSZ ocenił, że tematyka historyczna celowo jest podnoszona przez władze Rosji, a jej przywódca Władimir Putin w ten sposób "podgrzewa emocje", by zyskać poparcie społeczne.

Stanowisko Putina

Komentując pytanie o stanowisko Putina, który przekonuje, że działania Rosji są jedynie odpowiedzią na pojawiające się zagrożenia, w tym ze strony NATO, wiceminister przekonywał: . Zauważył, że jeśli odpowie się na te pytania, to łatwiej będzie stwierdzić, kto jest stroną agresywną, a kto stara się bronić.

Wiceminister podkreślił też, pytany o kwestię zwrotu Polsce wraku samolotu Tu-154M, że "samolot jest własnością państwa polskiego". Rosja - zauważył - przetrzymuje go nielegalnie i nie zwraca go Polsce mimo wielu obietnic i wezwań wspólnoty międzynarodowej.

"Kreml bezprawnie przetrzymuje polską własność i ta sytuacja, trochę jak papierek lakmusowy, dla wielu w Polsce pokazuje rzeczywistą politykę rosyjską" - powiedział wiceszef MSZ. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj