Eurodeputowany pytany był w czwartek w Programie Pierwszym Polskiego Radia o opóźnienie w zatwierdzeniu polskiego Krajowego Planu Odbudowy przez Komisję Europejską.
- powiedział Krasnodębski.
Krasnodębski: Skuteczniej walczyć z KE na płaszczyźnie prawnej
- wskazał. - - dodał.
Wskazał też na to, że polskie odpowiedzi "są nie do końca precyzyjne" oraz że "czasami zbyt optymistycznie oceniamy sytuację w Brukseli i intencje polityczne Brukseli".
Kary finansowe
Odniósł się też do pytania o możliwość nałożenia przez TSUE kar finansowych na Polskę, o co wnioskuje KE w związku z niewykonaniem - w jej opinii - postanowienia ws. zawieszenia stosowania przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.
- odpowiedział Krasnodębski. "Więc pewnie teraz ruch należy do strony polskiej" - dodał.
Według mediów cytujących unijnego komisarza ds. gospodarczych Paolo Gentiloniego, miał on powiedzieć 1 września podczas posiedzenia komisji ekonomiczno-budżetowej Parlamentu Europejskiego, że przyczyną przeciągających się negocjacji z Warszawą na temat polskiego KPO jest kwestia dyskusji na temat wyższości prawa unijnego nad krajowym, która właśnie toczy się w Polsce.
KPO
Doniesieniom tym zaprzeczali przedstawiciele polskiego rządu. Minister ds. Unii Europejskiej Konrad Szymański przypomniał w poniedziałek, że jesteśmy w gronie 9 państw UE, które nie mają na razie rekomendacji pozytywnej ze strony KE, by KPO został przyjęty przez Radę Unii Europejskiej. powiedział.
Z kolei szef KPRM Michał Dworczyk przekonywał w środę, że "KE potwierdziła, że trwają analizy KPO, a wypowiedzi medialne niektórych przedstawicieli Komisji, które zostały nadinterpretowane i opacznie przedstawione w Polsce, absolutnie nie są żadnym stwierdzeniem, że środki dla Polski będą wstrzymane".