Wiceszef MSZ zapytany w Radiu Zet o obecną sytuację na granicy z Białorusią podkreślał agresywną politykę Łukaszenki.

Reklama

To, co nie pomaga tej sytuacji to jest agresywna polityka Alaksandra Łukaszenki, który stosuje tego typu szantaże, także emocjonalne, wysyłając kolejne dziesiątki albo setki migrantów dziennie, w tym małe dzieci, kobiety po to, aby wywołać taką ożywioną emocjonalnie debatę w państwach UE - po to, aby wywołać tę dyskusję humanitarną - powiedział Przydacz.

Zapewniał, że polskie służby "robią co mogą, żeby bronić granicy przed nielegalną migracją".

Zapytany o apele organizacji humanitarnych w sprawie dopuszczenie ich przedstawicieli do pomocy w pasie objętym stanem wyjątkowym ocenił, że istotny jest zarówno aspekt pomocy humanitarnej, jak i dyskusja o przyczynach obecnego stanu rzeczy.

Bardzo ważny jest ten aspekt humanitarny, ja go nie deprecjonuję, ale myślę, że ucieka nam rozmowa o przyczynach. Przyczyną jest Alaksandr Łukaszenka, który sprowadza tutaj celowo tych migrantów i patrzy, obserwuje naszą reakcję - stwierdził Przydacz.

Wiceszef MSZ był także pytany o zamknięcie w ubiegłym tygodniu lotów między Irakiem a Białorusią. Do tej pory - jak informowali przedstawiciele polskiego rządu oraz dotkniętych presją migracyjną - Litwy i Łotwy - miały miejsce liczne i regularne loty z Bagdadu do Mińska. Obecnie loty są wstrzymane, odbywają się wyłącznie na linii Mińsk-Bagdad.

Przydacz podkreślił, że zamknięcie lotów to przejaw dobrej kooperacji wielu państw. To jest droga. Staramy się zachęcić naszych partnerów, sojuszników z Bliskiego Wschodu, poprzez swoje kanały, poprzez kanały unijne i naszych sojuszników, aby nie pozwalali na tego typu proceder, aby ich ludzie byli przez Alaksandra Łukaszenkę wykorzystywani - powiedział.

Reklama

Wiceszef polskiej dyplomacji akcentował, że kluczowa w kontekście sytuacji na granicy, jest presja zarówno na Mińsk, jak i Moskwę.

Dopytywany, jak będzie wyglądała sytuacja na granicy po zniesieniu stanu wyjątkowego, którego nie można przedłużyć kolejny raz, odparł, że migrantów zniechęcić ma m.in. zapora, która powstać ma w najbliższym czasie. Budowę takiej zapory w postaci płotu lub muru zapowiedział w ubiegłym tygodniu wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Przydacz pytany o incydent z udziałem białoruskich funkcjonariuszy, którzy mieli oddać strzały w kierunku polskich funkcjonariuszy, zapewnił, że zarówno w tej kwestii, jak i wszystkich bieżących wydarzeń na granicy, informowani są podczas briefingów przedstawiciele NATO i państw członkowskich UE.

Stan wyjątkowy

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią - w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego - obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów, a następnie przedłużony o 60 dni.

Straż Graniczna podała w poniedziałek, że w niedzielę funkcjonariusze SG odnotowali 538 prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski. Zatrzymali 8 nielegalnych imigrantów, wszyscy są obywatelami Iraku.

Od sierpnia Straż Graniczna udaremniła ponad 16 tys. prób nielegalnego sforsowania granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 5 tys. miało miejsce w październiku. We wszystkich ośrodkach Straży Granicznej przebywa obecnie ponad 1,5 tys. nielegalnych migrantów.