1 września w Warszawie, w obecności prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premiera Mateusza Morawieckiego i wszystkich najważniejszych polityków PiS zaprezentowano raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej. Podano, że ogólna kwota tych strat to ponad 6 bilionów 220 miliardów zł. Dzień później wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk przekazał raport niemieckiemu koordynatorowi do spraw współpracy z Polską Dietmarowi Nietanowi. Jak informowali przedstawiciele rządu w ciągu kilku tygodni ma być też przygotowana i wysłana do Niemiec oficjalna nota dyplomatyczna.
Sformułowanie przez PiS żądania reparacji od Niemiec zostało początkowo skrytykowane przez największe ugrupowanie opozycyjne - Platformę Obywatelską. - tłumaczył lider PO Donald Tusk.
Jeszcze mocniej wypowiadał się były szef Platformy Grzegorz Schetyna. - - powiedział, zwracając uwagę, że teraz niezwykle ważne jest utrzymywanie dobrych relacji z Niemcami, odbudowa Trójkąta Weimarskiego i wspólny wpływ na Unię Europejską.
"Osłabianie Polski na arenie europejskiej"
Jednoznaczne stanowisko wyrażały też niektóre ugrupowania tworzące Koalicję Obywatelską. - oceniła zapowiedź ubiegania się o reparacje była przewodnicząca Zielonych Małgorzata Tracz, która jest członkiem sejmowej komisji spraw zagranicznych.
- - oceniła Tracz. Ważniejsze byłoby, jej zdaniem wsparcie dla ofiar wojny i ich rodzin, co zresztą proponowali niemieccy Zieloni.
Stanowisko PO zaczęło jednak nieco ewoluować, gdy przypomniano uchwałę Sejmu z 2004 roku, w której zwracano uwagę na fakt, iż Polska wciąż nie otrzymała reparacji do Niemiec za II wojnę światową. Uchwała ta została wówczas poparta także przez PO.
Politycy Platformy zaczęli więc zwracać uwagę bardziej na praktyczną stronę kwestii reparacyjnej, nie kwestionując zasadności występowania z takim wnioskiem. - - powiedział PAP członek komisji spraw zagranicznych Robert Tyszkiewicz. - - mówił.
Tym niemniej - jak dodał - nie ma innej drogi do załatwienia reparacji niż dyplomacja. - - zaznaczył Tyszkiewicz.
"Będzie tak samo jak z wrakiem smoleńskim"
Podobny pogląd wyraził Paweł Kowal, wiceszef komisji spraw zagranicznych, który jednak nie jest członkiem PO, a jedynie posłem Koalicji Obywatelskiej. - - powiedział Polskiej Agencji Prasowej. Dodał, że z czasem jednak zaczęła przewyższać opinia, by PiS z tego dokładnie rozliczyć. - - zaznaczył.
- powiedział Kowal. - - dodał. Jego zdaniem,
Projekt KO
W Platformie można usłyszeć, że okazją dla Platformy i całej Koalicji Obywatelskiej do ucieczki do przodu w sprawie reparacji stał się pomysł PiS, by Sejm przyjął analogiczną uchwałę do tej z 2004 roku.
Klub KO postanowił złożyć własny projekt, w którym domaga się reparacji nie tylko od Niemiec, ale i od Rosji. W PO można usłyszeć, że jest to ucieczka z pułapki, jaką w związku z reparacjami zastawił PiS, licząc na to, że Platforma będzie przeciwko i będzie ją można przedstawiać jako "partię niemiecką". W tej chwili bowiem to PiS musi zdecydować, czy popiera rozszerzenie uchwały autorstwa KO. Jeśli tego nie zrobi, może się narazić na zarzut, że jest partią prorosyjską - przyznają politycy PO.
W projekcie klubu KO, podobnie jak w wersji PiS, przypomina się uchwałę Sejmu
- czytamy w projekcie.
- piszą autorzy uchwały.
Dodają, że , a także że .
- głosi projekt uchwały autorstwa KO.
Czytamy też, że , a .
- głosi projekt KO.
Piotr Śmiłowicz