W wywiadzie dla tygodnika prezydencki minister pytany był m.in. o to, kiedy zakończy się wojna w Ukrainie. - powiedział Jakub Kumoch.
Kumoch o użyciu broni atomowej
Według niego, "nikt - poza Władimirem Putinem - nie będzie tej wojny kontynuował, bo ona jest militarnie nie do wygrania". - wskazał minister.
Na pytanie, dlaczego zatem widać eskalację działań rosyjskich na Ukrainie, naloty na obiekty cywilne, szef BPM odparł, że "to jest agonia rosyjskiej inwazji". - dodał. Odnosząc się do groźby ewentualnego ataku na Ukrainę ze strony Białorusi, prezydencki minister stwierdził, że "reżim Alaksandra Łukaszenki od 8 miesięcy broni się rękami i nogami przed udziałem w wojnie", a "poparcie dla udziału w agresji jest wśród ludności białoruskiej znikome".
- powiedział Kumoch.
Na pytanie "jak się to wszystko skończy", szef BPM odparł, że nie jest prorokiem, ale sądzi, że "w pewnym momencie dowiemy się, iż Putin już nie rządzi Rosją, a wojska rosyjskie w chaosie wycofują się z Ukrainy". Zdaniem prezydenckiego ministra, "dla Rosji to jest moment przedrewolucyjny". - dodał.
Kumoch podkreślił jednocześnie, że "Polsce nie zależy na rozpadzie Rosji, tylko na tym, żeby przegrała wojnę i by idea wojny została skompromitowaną w tym kraju na pokolenia".
Szef BPM dodał, że odpowiedzialność za zbrodnie wojenne "nie podlega żadnej dyskusji". - mówił.
Prezydencki minister odnosił się również w wywiadzie do objęcia stanowiska ministra ds. UE przez Szymona Szynkowskiego vel Sęka. Pytany, czy zmiany w rządzie, m.in. na tym stanowisku, są związane z naszymi problemami z uzyskaniem pieniędzy z KPO, odparł, że "na pewno zadaniem Szymona Szynkowskiego vel Sęka będzie w pierwszej kolejności doprowadzenie do modus vivendi z Komisją Europejską". - ocenił Kumoch.