Dziennik Gazeta Prawana logo

Olaf Scholz "zażartował" z uchodźców. Wypowiedź polityka wywołała burzę

11 czerwca 2023, 16:46
[aktualizacja 11 czerwca 2023, 16:46]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Olaf Scholz
Olaf Scholz/Shutterstock
Kanclerz Niemiec postanowił "zażartować" z uchodźców. Wypowiedź Olafa Scholza wywołała polityczną burzę w Niemczech. O niefortunnym "żarcie" niemieckiego polityka informuje portal wprost.pl.

Niemiecki kanclerz wziął udział w Kongresie Kościoła Ewangelickiego w Norymberdze. W czasie spotkania przytoczył swój "żart" z posiedzenia Rady Europejskiej, podczas którego omawiana była kwestia migracji.

"Żart" Olafa Scholza

Niemcy muszą mieć wielką plaże nad Morzem Śródziemnym, skoro więcej uchodźców przybywających do Europy przez Morze Śródziemne dociera właśnie do Niemiec niż do poszczególnych krajów faktycznie graniczących z Morzem Śródziemnym – powiedział Scholz.

Nagranie ze słowami kanclerza udostępniła w mediach społecznościowych między innymi organizacja Sea Watch, która niesie pomoc uchodźcom, którzy przypływają do Europy. Jak zwróciła uwagę, tylko od początku tego roku na wodach Morza Śródziemnego zginęło ponad 1150 osób. To, co powiedział kanclerz jest kiepskim żartem. "Jeśli potrafisz śmiać się z takich rzeczy, nie powinieneś rządzić państwem" – oświadczyła orgnizacja.

Polityczna burza po wypowiedzi kanclerza

Wypowiedź Scholza oburzyła też polityków z różnych stron niemieckiej sceny politycznej. To żenujące, z czego żartuje Olaf Scholz. Niemiecki kanclerz nie powinien żartować z cierpienia ludzi  ocenił poseł CDU Matthias Hauer. Z kolei wiceprzewodniczący Die Linke Lorenza Gösta-Beutin stwierdził, że "szkoda, że Scholz w ogóle został kanclerzem". Krytyka popłynęła też ze środowiska Scholza. Tak socjaldemokratyczny kanclerz nigdy nie powinien mówić o innych ludziach  napisała na Twitterze 22-letnia działaczka SPD Lilly Blaudszun.

Propozycja UE w sprawie migracji

W czwartek w Luksemburgu ministrowie spraw wewnętrznych państw członkowskich przyjęli stanowisko negocjacyjne w sprawie reformy regulacji migracyjnych w UE. Tzw. pakietowi migracyjnemu sprzeciwiły się Polska i Węgry.

Pakiet przewiduje wprowadzenie systemu "obowiązkowej solidarności". Zgodnie z nim "żadne państwo członkowskie nie będzie nigdy zobowiązane do przeprowadzania relokacji", ale "ustalona zostanie minimalna roczna liczba relokacji z państw członkowskich, z których większość osób wjeżdża do UE, do państw członkowskich mniej narażonych na tego rodzaju przyjazdy". Liczbę tę ustalono na 30 tys. "Natomiast minimalna roczna liczba wkładów finansowych zostanie ustalona na 20 tys. euro na relokację" – postanowiono.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło wprost.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj