Dziennik Gazeta Prawana logo

Mastalerek: Rozliczenia były elementem kampanii PO

22 listopada 2023, 09:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Mastalerek
Marcin Mastalerek/Agencja Wyborcza.pl
“Rozliczenia były elementem kampanii PO, w przeciwieństwie do jej koalicjanta – Trzeciej Drogi” - podkreślił Marcin Mastalerek. Dodał, że rząd powinien zajmować się najważniejszymi sprawami Polski, takimi jak wojna na Ukrainie, a nie igrzyskami w Sejmie, awanturami, rozliczeniami i show.

Mastalerek, zapytany o zapowiadane przez Donalda Tuska rozliczenia PiS stwierdził, że motywacją wyborców było zajmowanie się „najważniejszymi polskimi sprawami” przez przyszły rząd. 

Kampania PO

Ocenił, że rozliczenia były elementem kampanii PO, w przeciwieństwie do jej koalicjanta – Trzeciej Drogi.

Platforma Obywatelska je obiecywała w kampanii. To nie jest nic nowego. I nie wygrała wyborów. Natomiast jeżeli będzie rządzić, to będzie rządzić dzięki Trzeciej Drodze, która nie zapowiadała rozliczeń. Zapowiadała trzecią drogę - mówił Mastalerek.

Jeżeli oni zaczną te rozliczenia zamiast rządzić, no to ludzie zaczną się orientować i powiedzą: halo, przecież myśmy chcieli czegoś innego, my chcemy, żeby rząd zajmował się najważniejszymi polskimi sprawami. Jest wojna na Ukrainie, za naszą granicą. To są bardzo poważne sprawy. Czy ten rząd zajmuje się dzisiaj igrzyskami w Sejmie, awanturami, rozliczeniami i show - podkreślił.

"To może się dla Platformy źle skończyć"

To może się naprawdę dla Platformy źle skończyć. Trzeba przypomnieć, nie na to głosowali Polacy. Polacy oddali procentowo tyle samo głosów, ile 3 lata wcześniej na Rafała Trzaskowskiego. To nie dzięki takiej retoryce dochodzi do zmiany – dodał szef gabinetu prezydenta.

Zapytany, co sądzi o twierdzeniach polityków koalicji, według których za „ich prezydenta” uznają Rafała Trzaskowskiego, Mastalerek powiedział, że są to słowa „niepoważne”.

To są słowa niepoważne, obrażające zarówno Polaków glosujących w 2020 r., jak i polską demokrację. Mam nadzieję, że się z tych słów szybko wycofają, dlatego że demokracja jest najsilniejsza w polskiej historii – mówił szef gabinetu prezydenta.

Podkreślił, że politycy KO zwyciężali w dużych miastkach i sejmikach, a w ostatnich wyborach w Polsce zanotowana została rekordowa frekwencja.

Jak oni mogą mówić o tym, że w Polsce nie ma demokracji? (…) To jest, rozumiem, retoryka i to była ich retoryka, ale kampania się skończyła. Potrzeba odpowiedzialności – zaznaczył. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj