Politycy Prawa i Sprawiedliwości i Suwerennej Polski oburzeni

Mamy do czynienia z bezprawną, polityczną zemstą przy użyciu prokuratury, aby dokonać przeszukania w domu posła, trzeba doręczyć postanowienie, potrzebne jest też uchylenie immunitetu posłowi przez Sejm - stwierdzili politycy PiS i SP odnosząc się do przeszukania w domu Zbigniewa Ziobry.

Reklama

We wtorek europoseł Suwerennej Polski Patryk Jaki napisał na X, że "na polecenie neoprokuratorów Tuska i Bodnara służby włamały się do domu" b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. "W tej samej sprawie rano Bodnarowcy weszli do domów posłów Wosia, Romanowskiego i Mateckiego" - napisał Jaki. Następnie Prokuratura Krajowa podała, że w różnych miejscach na terenie kraju, na polecenie prokuratorów zajmujących się badaniem wykorzystania środków z Funduszu Sprawiedliwości, trwają we wtorek przeszukania.

Na konferencji w Sejmie szef klubu PiS Mariusz Błaszczak i politycy Suwerennej Polski ocenili, że doszło do nielegalnego najścia na dom Zbigniewa Ziobry. Prokuratura przejęta przez "koalicję 13 grudnia" powołała prokuratorów nielegalnie, łamiąc prawo i ci prokuratorzy właśnie wykonują polecenia, jakie otrzymali - powiedział Błaszczak.

W jego ocenie kwestia Funduszu Sprawiedliwości to temat zastępczy wobec niespełnionych obietnic wyborczych rządu Donalda Tuska. Stwierdził, że również sejmowe komisje śledcze okazały się "niewypałem, kompromitacją". Jak mówił, teraz rząd chce "zaatakować" NBP w celu "wepchnięcia Polski do strefy euro".

Reklama

Złożymy wniosek o specjalne posiedzenie komisji sprawiedliwości i praw człowieka, na którym Prokurator Generalny, minister sprawiedliwości powinien złożyć wyjaśnienia - powiedział Błaszczak.

Michał Wójcik o wyłamanych drzwiach w domu Zbigniewa Ziobry

Poseł Suwerennej Polski Michał Wójcik powiedział, że ze strony obecnego rządu mamy do czynienia tylko z igrzyskami. To, co opowiada się w niektórych mediach na temat Funduszu Sprawiedliwości, to są bajki" - przekonywał.

Wójcik dodał, że prowadzone są przeszukania również u byłych wiceszefów MS Michała Wosia i Marcina Romanowskiego oraz u posła Dariusza Mateckiego.

W przypadku ministra Zbigniewa Ziobry dokonano włamania do jego domu, zniszczono drzwi, wyłamano te drzwi, nikt nie poinformował ministra Ziobry o tym, że będą tego rodzaju działania, pomimo tego, że przepisy przewidują, że żeby dokonać przeszukania - i to jest bardzo wyraźnie zapisane w przepisach procedury karnej - to trzeba takie postanowienie doręczyć osobie, u której takie przeszukanie jest prowadzone, takiego postanowienia nie doręczono - argumentował Wójcik.

Dodał, że czynności prowadzone są również w domu teściów Ziobry, a dzieciom Ziobry zabrano telefony. To jest haniebne (...) i oni za to naprawdę odpowiedzą - i Donald Tusk i pan minister Bodnar, odpowiedzą za to, co dzisiaj robią - powiedział Wójcik.

Poseł SP Jacek Ozdoba dodał, że ma sygnały, że prokuratorzy uczestniczący we wtorkowych czynnościach, to są prokuratorzy, którzy wcześniej zostali zdegradowani lub wysłani na tzw. delegację. Więc mamy do czynienia z sytuacją zemsty politycznej przy użyciu prokuratury, która nie ma umocowania prawnego - powiedział Ozdoba.

Dodał, że wszystkie dokumenty i "wszystkie aspekty funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości" znajdują się w budynku Ministerstwa Sprawiedliwości. Każdy obywatel dzisiaj musi być świadomy, że w Polsce wysadzono bezpieczniki, nielegalnie funkcjonujący prokuratorzy z zemsty wchodzą do domów, zabierają telefony dzieciom - powiedział Ozdoba.

Przekonywał, że czynności prowadzone są w sposób nielegalny. Gdybym dzisiaj dostał pytanie jako student prawa, czy ten prokurator mógł podjąć taką decyzję (o przeszukaniach) i bym odpowiedział, że mógł, to oblałbym egzamin - powiedział Ozdoba.

Marcin Warchoł (SP) ocenił, że mamy do czynienia z "bezczelnym łamaniem prawa oraz metodami bolszewickimi rodem z Białorusi i Rosji". Warchoł powiedział, że art. 105 konstytucji chroni posła. "I do przeszukania potrzebne jest uchylenie immunitetu, to wynika z opinii nie ekspertów PiS, Suwerennej Polski, z opinii ich własnego eksperta. Pan prof. (Marek) Chmaj w 2014 r. jasno napisał w opinii dla Biura Analiz Sejmowych, że do przeszukania budynków należących do posła, potrzebne jest uchylenie immunitetu przez Sejm" - powiedział Warchoł.

"Więc to z czym mamy w tej chwili do czynienia, to jest gotowiec dla przyszłych prokuratorów, którzy będą stawiać zarzuty tym wszystkim uzurpatorom, przebierańcom, przestępcom, bo ci którzy dziś dokonali bezprawnego najścia na domy naszych kolegów to są po prostu zwykli przestępcy" - powiedział Warchoł.

Pod koniec stycznia prokurator generalny Adam Bodnar powołał zespół śledczy w Prokuraturze Krajowej do zbadania prawidłowości zarządzania i wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości, powołanego do zapewnienia natychmiastowej i bezpłatnej pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem. Kierownikiem zespołu została prok. Marzena Kowalska.

Jak przekazywało MS, zespół ma przeanalizować zawiadomienia dotyczące Funduszu, które zostały skierowane do poszczególnych prokuratur w kraju. "Chodzi o wszelkie zawiadomienia – zarówno od osób fizycznych, jak i od instytucji państwowych" - zaznaczyło MS. Ważnym elementem działań Zespołu - podkreślano - będzie kwestia zakupu systemu Pegasus z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości.

Najwyższa Izba Kontroli we wrześniu 2021 r. przedstawiła wyniki po kontroli realizacji zadań z Funduszu Sprawiedliwości. W ocenie NIK, środki z Funduszu wydatkowane były w sposób niegospodarny i niecelowy, co miało sprzyjać powstawaniu mechanizmów korupcjogennych. Nieprawidłowości miały dotyczyć ponad 280 mln zł. Zarzuty NIK odpierał wtedy ówczesny wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Jego zdaniem, raport NIK był "szokującym dowodem", ale nie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, tylko "braku elementarnej rzetelności NIK".

Na wtorkowej konferencji rzecznik Prokuratury Krajowej pytany o to, czy można dokonać przeszukań domów osób objętych immunitetem stwierdził, że immunitet dotyczy osoby, a nie pomieszczeń. "Immunitet poselski mieszkania posła nie chroni. Jest to immunitet przypisany osobie" - dodał.