Dziennik Gazeta Prawana logo

Daniel Obajtek uderza w rządzących. "Państwo mafijne"

19 kwietnia 2024, 09:15
[aktualizacja 19 kwietnia 2024, 10:45]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Daniel Były prezes Orlenu przyznał, że czuje się zagrożony
Były prezes Orlenu przyznał, że czuje się zagrożony/PAP Archiwalny
- Jestem śledzony. Jestem inwigilowany cały czas. Ja i moi znajomi (…). Pod moim domem non stop ktoś stoi za aparatem, cały czas ktoś jeździ za mną – powiedział w piątek Daniel Obajtek. Były prezes PKN Orlen dodał, że czuje się zagrożony, a Polska stała się teraz "państwem mafijnym".

Daniel Obajtek czuje się zagrożony

W piątek 19 kwietnia Daniel Obajtek pojawił się w Radiu ZET, gdzie był gościem w programie Bogdana Rymanowskiego. Dziennikarz pytał go m.in. o to, gdzie aktualnie przebywa. – Jestem u siebie, z racji tego, że wyprowadziłem się z Warszawy. To mi ułatwia, nie muszę się przemieszczać. Jestem w Małopolsce (…). Już słyszałem, że mam bilokację, że jestem w sześciu krajach, w tym Arabia Saudyjska – komentował. 

Były prezes Orlenu przyznał, że czuje się zagrożony. - Jestem śledzony. Jestem inwigilowany cały czas. Ja i moi znajomi. Pod moim domem non stop ktoś stoi z aparatem, cały czas ktoś jeździ za mną – opisywał. 

Obajtek uważa, że obecnie jest "niewygodny". – Orlen praktycznie nie miał zysków, był zarządzany przez ludzi, którzy wiedzieli o mafiach paliwowych itd. Ci ludzie wracają na nowo, a ja posiadam dużą wiedzę w tym zakresie – wskazał. 

Obajtek twierdzi, że nie inwigilował posłów

Były szef Orlenu zaprzeczył, że kiedykolwiek inwigilował posłów opozycji. - Nie byli dla mnie absolutnie istotni w tym zakresie. Całkowita bzdura – stwierdził.

Powiedział jednak, że "pan premier machał jakimiś kartkami papieru, gdzie to była firma, która w weekendy mnie chroniła, a nie inwigilowała kogokolwiek". - Ja nie zlecałem żadnych zdjęć polityków opozycji. To potężny koncern, każda decyzja przechodzi przez wiele wydziałów. Nikt nic nie zlecał. Jeśli firma robiła jakiekolwiek rozpoznanie, to było to związane z gospodarczymi rzeczami – tłumaczył.

Obajtek był też pytany o szwajcarską spółkę Orlen Trading Switzerland (OTS), która wpłaciła zaliczkę na zakup ropy w Wenezueli i Sudanie, ale dostawy nie zostały zrealizowane, a spółka straciła 1,5 mld.

- Totalna bzdura. Trzeba być nieodpowiedzialnym politykiem, by spółce, która nie jest materialna, bardziej wirtualna w zarządzaniu, nagle w jeden dzień zwolnić cały zarząd. Ludzi, którzy mieli potężne kontakty na świecie. Pozbyto się kompetencji spółki – dodał.. 

Zdaniem Obajtka OTS "jest teraz praktycznie na dnie, by znów weszli tam dawni pośrednicy i dawne układy". 

Obajtek o państwie mafijnym

Obajtek przyznał, że "wystarczyło półtora miesiąca rządu Platformy Obywatelskiej i spółka została zaorana". Jego zdaniem w Orlenie jest dziś paraliż decyzyjny. Służby wiecznie przesłuchują pracowników. Tak, jakby co trzeci, co czwarty nie był ze służb w tym Orlenie. Przesłuchuje ich prokuratura, cały czas zarząd, a teraz wchodzi NIK, który będzie ich jeszcze przesłuchiwał – powiedział. 

Pytany, czy boi się więzienia, odpowiedział, że nie znacz człowieka, który "nie boi się więzienia". Zdaniem Obajtka Polska jest "państwem mafijnym".

Pytany o przekazane przez Borysa Budkę informację na antenie TVP info, że jeden z członków zarządu Orlenu wydał milion złotych ze służbowej karty, były prezes odpowiedział, że to był członek ds. handlu krajowego i międzynarodowego i miał dziesiątki spotkań międzynarodowych, bo Orlen jest w 100 krajach na 6 kontynentach.

 – To nie wydał Daniel Obajtek, bo z mojej karty to były grosze wydawane. Ale jeśli ktoś jest prezesem ds. handlowych międzynarodowych, były spotkania w różnych krajach. Biznes ma jechać do McDonald ’s czy KFC? To normalna rzecz. Panu Budce pomyliła się administracja publiczna z dużym, międzynarodowym biznesem. Nigdy tego nie zrozumie – przekonywał. 

Zapytany o zamówiony przez Orlen raport dot. Bartłomieja Sienkiewicza, Obajtek tłumaczył, że "niektórzy w mediach zachowują się jak miękiszony i dają totalne przyzwolenie temu, co się dzieje i kładą akcenty gdzie indziej". 

Dodał, że Orlen wydał na to 100 tys. dolarów i to są normalne kwoty, jeśli zatrudnia się firmę międzynarodową. 

– Był jednym z przedstawicieli spółki, której zlecało się konsulting, m.in. ws. zakupu ropy. Jego powiązane spółki i on skasowały w Orlenie 13 mln za konsulting. Musieliśmy to zlecić ze względu na wojnę na Ukrainie, dywersyfikację paliw. W tym problem, że ktoś bardzo mocno wskazuje firmy ze wschodu, rosyjskie – opisywał Obajtek. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj