"Jest wyraźna cezura czasowa, w której będzie można sprawdzić, czy zwiększony wysiłek państwa polskiego, jeśli chodzi o liczbę żołnierzy w Afganistanie, przyniesie efekt. Tą cezurą są niewątpliwie wybory parlamentarne, które odbędą się w Afganistanie we wrześniu tego roku" - powiedział Komorowski. Jak ocenił, mogą one stworzyć szansę na stworzenie nowych rozwiązań.
"Na razie mamy zobowiązania. (...) Wydaje mi się, że wiarygodność państwa polskiego polega na tym, aby nie zaskakiwać sojuszników - ale także Afgańczyków - jakimiś gwałtownymi zmianami wcześniej ustalonego harmonogramu polskiego wysiłku" - powiedział marszałek.
"Natomiast po wyborach parlamentarnych w Afganistanie czeka nas rzetelna dyskusja o tym, jaki cel sobie stawia Polska w ramach NATO; co chcemy proponować jako rozwiązania całego Sojuszu i jak będziemy budowali własny kalendarz zaangażowania w Afganistanie" - dodał.
Komorowski przypomniał, że na listopad planowany jest szczyt NATO poświęcony m.in. operacji ISAF. "To będzie dobry moment na dyskusję w ramach całego Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale także do formułowania polskiego poglądu na sprawy obecności NATO jako całości, a także obecności Polski w misji afgańskiej" - ocenił.
O losach polskiego kontyngentu w Afganistanie Komorowski rozmawiał w poniedziałek z prezydentem tego kraju Hamidem Karzajem. "Spotkanie było okazją do wymiany informacji o wzajemnej ocenie sytuacji i zamiarach" - relacjonował marszałek po spotkaniu.
Podczas wizyty w Afganistanie Komorowskiemu towarzyszyli m.in. ministrowie spraw zagranicznych Radosław Sikorski i obrony Bogdan Klich oraz szef BBN Stanisław Koziej.
W misji ISAF w Afganistanie - w ramach siódmej zmiany PKW - uczestniczy ok. 2,6 tys. polskich żołnierzy, kolejnych 400 pozostaje w odwodzie w kraju.