Państwa członkowskie UE zatwierdziły plan inwestycyjny Polski w ramach programu obronnego SAFE. Na polskiej liście znalazło się 139 projektów. Polska ma otrzymać 43,7 mld euro w postaci nisko oprocentowanych pożyczek.
Kukiz o programie SAFE
Paweł Kukiz, poseł koła sejmowego Demokracja Bezpośrednia odniósł się do tego projektu. Popieram ideę intensywnego zbrojenia się, natomiast nie akceptuję obecnie proponowanego źródła finansowania w ramach SAFE - ocenił.
"Decyzja prezydenta będzie zrozumiała"
Program SAFE spotkał się z krytyką polityków PiS, którzy wzywają prezydenta do zawetowania ustawy wprowadzającej go w życie. Prezydent Karol Nawrocki w rozmowie z Polsat News przyznał, że na obecnym etapie nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji.
Do unijnego programu odniósł się w "Fakcie" Paweł Kukiz. Przypomnę, że podczas głosowania nad SAFE wstrzymałem się od głosu. Uważam, że Polska powinna zdecydowanie i pilnie wzmacniać swoje zdolności obronne, jednak wiele zastrzeżeń dotyczących sposobu finansowania w ramach programu uważam za zasadne - ocenia polityk.
"Warto zapłacić więcej"
Kukiz dodaje, że "jest zwolennikiem poszukiwania alternatywnych źródeł finansowania, które zapewniłyby Polsce większą niezależność". Pojawiają się argumenty, że inne rozwiązania byłyby dla Polski droższe,nie jest to jednak przesądzone. Można rozważyć choćby emisję obligacji. A nawet jeśli koszt byłby wyższy, to warto zapłacić więcej w zamian za suwerenność decyzyjną i ograniczony wpływ zewnętrznych instytucji na warunki udzielanego wsparcia - komentuje poseł.
Jeśli pan prezydent zdecyduje się nie podpisać tej ustawy, taka decyzja będzie dla mnie w pełni zrozumiała. Mam poważne wątpliwości co do przyjmowania środków od tych samych instytucji, które przez długi czas, z powodów politycznych i wspierania dzisiejszej całkowicie uległej brukselskim elitom władzy, zwlekały z uruchomieniem nam funduszy z Krajowego Planu Odbudowy - stwierdza Kukiz.
Prezydent może uznać, iż ustawa w obecnym kształcie powinna zostać zawetowana. Na jego miejscu obecnego projektu najprawdopodobniej bym nie podpisał - stwierdza polityk.