W środę po godz. 14 rozpoczęło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego. Posiedzenie z udziałem ministrów i liderów ugrupowań w Sejmie dotyczy m.in. programu SAFE, przewidującego niemal 44 mld niskooprocentowanych pożyczek z UE na obronność.
Prezydent powiedział na początku posiedzenia, że zwołał RBN, ponieważ - jak ocenił - w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej narasta ostatnio zbyt wiele pytań, a zbyt mało jest rzetelnych, pełnych odpowiedzi.
Trzy sprawy na RBN
Dlatego przypomniał, że posiedzenie Rady jest poświęcone trzem kwestiom:
- zakupowi uzbrojenia w ramach Programu SAFE,
- zaproszeniu Polski do Rady Pokoju,
- działaniom służb państwowych ws. "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych", marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Każda z tych spraw dotyczy innego wymiaru bezpieczeństwa RP, ale wszystkie łączy jeden wspólny mianownik: suwerenność decyzyjna państwa oraz zaufanie obywateli do instytucji Rzeczypospolitej, które mają dać im realne, a nie pozorne bezpieczeństwo - powiedział prezydent. Jak podkreślił, bezpieczeństwo państwa "nie znosi uproszczeń i prowizorek". Prezydent wskazał, że posiedzenie RBN ma służyć przede wszystkim zbadaniu kwestii instrumentu SAFE i tego, czy faktycznie jego wdrożenie będzie służyło wzmocnieniu bezpieczeństwa Polski.
Warunki Nawrockiego
Jak zaznaczył, konieczne jest wyjaśnienie takich kwestii, jak warunki spłaty rozłożonej na wiele lat pożyczki z SAFE, całkowity koszt tego zobowiązania, a także to, jak kontrolowane będzie wydawanie pozyskanych w ten sposób środków. Prezydent ocenił, że ze strony rządu widać "euforię" po zgodzie organów UE na polski wniosek o pieniądze z SAFE, jednakże, jak stwierdził, "Polacy nie otrzymali jeszcze pełnej informacji o tym programie".
Zapowiedział m.in., że przed podpisaniem ustawy pozwalającej na wdrażanie tego programu, której projekt w środę przyjął rząd, będzie chciał zapoznać się m.in. z listą 139 projektów, które rząd chce sfinansować za pomocą SAFE. Nawrocki zapowiedział również, że zaproponuje konkretne rozwiązania do projektu dotyczące kontroli i nadzoru nad realizacją programu. Ocenił ponadto, że lista projektów, obecnie nieznana opinii publicznej, powinna być jawna.
Skorzystają największe zachodnioeuropejskie koncerny?
Nawrocki wyraził też obawy ws. przejrzystości działania SAFE. Według niego, Polska ma już doświadczenie z unijnymi środkami w ramach KPO, które – jak ocenił prezydent RP – były stosowane jako instrument nacisku politycznego na Polskę.
Wyraził też obawy, że instrument może zostać skonstruowany w ten sposób, że najbardziej na jego wprowadzeniu skorzystają największe zachodnioeuropejskie koncerny zbrojeniowe, a nie rozwijający się polski przemysł obronny.
80 proc. pieniędzy z SAFE ma być wydanych w Polsce
Prezydent skierował też pytanie do kadry kierowniczej wojska, czy zaplanowane w SAFE zakupy rzeczywiście zwiększą jej zdolności operacyjne i czy wojsko będzie w stanie wdrożyć pozyskiwany w szybkim tempie sprzęt. Celem nie może być kupowanie dla kupowania, każdy wydatek musi być oceniony pod względem faktycznej przydatności dla obronności – mówił prezydent.
Według deklaracji rządu jednak nawet 80 proc. pieniędzy z SAFE ma zostać wydanych w Polsce, a lista projektów, na które środki mają zostać przeznaczone, powstała w dużej mierze w Sztabie Generalnym WP, który wskazał najpilniejsze potrzeby, możliwe do zaspokojenia przez polski i europejski przemysł.