Szef MON w Radiu ZET pytany, czy Polska wyśle swoje wojska na Grenlandię odpowiedział, że nie ma takiej potrzeby. Jak dodał, nasz kraj jest łącznikiem pomiędzy USA a Europą, dbając o dobre relacje zarówno z Danią jak i Stanami Zjednoczonymi. Pokreślił, że rząd ma w tej sprawie jasną i spójną strategię. - Dzisiaj nasza obecność na Grenlandii nie jest potrzebna - ocenił.

My tu mamy jednolite stanowisko. Tu nie ma różnic, jesteśmy połączeni, idziemy w kierunku właśnie transatlantyku. Transatlantyk łączy Europę ze Stanami Zjednoczonymi i rolą naszą w tym procesie jest szukanie politycznego porozumienia. Wierzę, że jest ono możliwe - powiedział wicepremier.

Polska powinna przyjąć zaproszenie od Trumpa?

Kosiniak-Kamysz pytany był również, czy Polska powinna przyjąć zaproszenie od prezydenta USA Donalda Trumpa do udziału w pracach Rady Pokoju, które otrzymał prezydent Karol Nawrocki. Popieramy wszystkie działania i wysiłki Stanów Zjednoczonych, naszych sojuszników na rzecz bezpieczeństwa. Tutaj jest potrzebna głęboka analiza, ponieważ ratyfikacja umowy międzynarodowej, jeżeli to byłaby nowa instytucja, to jest wieloetapowy proces. To decyzja Rady Ministrów, parlamentu, prezydenta, więc wszyscy musimy tu być w dialogu i dobrze, że ten dialog pomiędzy rządem i prezydentem jest - odpowiedział szef MON.

Reklama

Jak zauważył, w tej sprawie jest wiele niewiadomych, poczynając od pytań o zgodność Rady Pokoju z celami mandatu ONZ, uprawnienia instytucji, czy sposób jej funkcjonowania. Dodał, że "na pewno trzeba poważnie rozważać każdą inicjatywę USA, bo mamy partnerstwo wieloletnie ze Stanami Zjednoczonymi".

Premier rozmawiał z prezydentem Nawrockim

Zaproszenie do udziału w Radzie otrzymał od Amerykanów m.in. prezydent Karol Nawrocki, o czym informował w poniedziałek szef prezydenckiego BPM Marcin Przydacz. Zapowiedział też, że list zapraszający będzie przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską w najbliższym czasie.

Rzecznik rządu Adam Szłapka pytany we wtorek przez dziennikarzy, czy ws. zaproszenia prezydenta do udziału w Radzie Pokoju trwają rozmowy pomiędzy KPRM a KPRP odparł, że z tego co wie, premier rozmawiał z prezydentem Nawrockim. Tak że są w kontakcie. Ale przepisy tutaj są jasne: Rada Ministrów, ewentualne podpisanie, potem procedura ratyfikacji, a takiej decyzji jeszcze nie ma - zaznaczył Szłapka.

Reklama

Rada Pokoju Trumpa

W miniony czwartek Trump ogłosił sformowanie Rady Pokoju, która ma nadzorować nowe władze Strefy Gazy – jej powołanie zostało zapisane w przygotowanym przez stronę amerykańską planie pokojowym, na który zgodził się zarówno Izrael, jak i palestyński Hamas.

Według Bloomberga jak dotąd do Rady Pokoju - której, według dotychczas publikowanych projektów dokumentów, Trump ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach - zgodziło się dołączyć 10 państw. W czwartek w Davos ma nastąpić podpisanie karty nowej organizacji. Państwa członkowskie organizacji mają być wybierane przez Trumpa na 3-letnie kadencje, chyba że wpłacą ponad 1 mld dolarów za przywilej stałego członkostwa.