Karol Nawrocki nie kryje rozczarowania obecnym modelem współpracy z rządem. Według niego ministrowie udają, że prezydent nie istnieje i nie zapraszają go do rozmów nad nowym prawem. Prezydent podkreśla, że Pałac Prezydencki pozostaje otwarty na spotkania, ale wymaga szacunku dla mandatu otrzymanego od obywateli. Sytuacja, w której rząd udaje, że nie trzeba nic z prezydentem negocjować, jest niedopuszczalna – stwierdził stanowczo. Nawrocki przypomina, że Polacy wybrali go świadomie, nawet jeśli jego postać nie odpowiada politycznym planom rządu.

Podatki to czerwona linia Nawrockiego

Największy spór dotyczy finansów publicznych. Agencje ratingowe ostrzegają przed problemami polskiej gospodarki, co wywołuje napięcia na szczytach władzy. Rząd szuka rozwiązań, ale prezydent stawia sprawę jasno: nie podpisze podwyżek podatków.

Reklama

Nawrocki przypomniał swoją kampanię wyborczą, w której obiecał ochronę portfeli Polaków. Zaznaczył, że nie zamierza ratować błędów finansowych rządu kosztem obywateli. Dla prezydenta "nie" dla wyższych podatków to kwestia wiarygodności, z której nie zrezygnuje mimo nacisków.

Reklama

Nawrocki o "wrogim kursie"

Prezydent twierdzi, że nie prowadzi "wrogiego kursu" wobec gabinetu premiera. Jego celem jest usystematyzowanie współpracy, a nie ciągły konflikt. Nawrocki stosuje konkretną strategię: zanim zawetuje ustawę, stara się konsultować jej zapisy z autorami.

Prezydent przyznaje, że takie rozmowy często przynoszą efekty i pozwalają poprawić prawo. Problemem jest jednak postawa agend rządowych, które – zdaniem Nawrockiego – szukają starcia zamiast porozumienia.