We wtorek Trump przyjmie w Gabinecie Owalnym szefa niemieckiego rządu. "Od prawdopodobnie rozemocjonowanego prezydenta USA kanclerz usłyszy najnowsze informacje o wojnie przeciwko irańskiemu reżimowi" – prognozuje "SZ".

Unikanie krytyki Trumpa

Odnotowując że Merz pozwala sobie na wątpliwości, czy USA i Izrael osiągną drogą militarne swoje cele, gazeta zauważa, że kanclerz unika przy tym krytyki amerykańskiego prezydenta.

Reklama

Niemcy nie biorą udziału w ataku administracji USA i izraelskiego reżimu. Kanclerz mówił jednak w weekend, że "mimo wszelkich wątpliwości" Berlin podziela "wiele celów" USA i Izraela. Wspomniał przy tym, że "linie konfliktu stają się coraz bardziej nieczytelne", a "dotychczasowe reguły, także prawa międzynarodowego, są coraz rzadziej przestrzegane".

"Gorzkie przyznanie się do porażki"

Reklama

"Jego wystąpienie było jednak szczególnie znamienne dlatego, że nie tylko – jak wcześniej – stwierdził erozję prawa międzynarodowego, lecz także przedstawił jej konsekwencje dla niemieckiej polityki" – ocenia "SZ". Jak dodaje, Merz mówił w tym kontekście o "dylemacie, co można interpretować jako gorzkie przyznanie się do porażki, a zapewne również jako pożegnanie z fundamentalnymi przekonaniami, które poprzednie rządy (Niemiec) rzadko uważały za podlegające negocjacjom".

Dziennik wybija fragment wypowiedzi Merza o tym, że "to nie jest moment, by pouczać naszych partnerów i sojuszników".

"Nie jest to zwrot w polityce kanclerza, a raczej kulminacja trwającego od miesięcy procesu, który można opisać jako długie, pełne żalu pożegnanie z prawem międzynarodowym. Od początku kadencji Merz stara się wyciągać wnioski z chaotycznej sytuacji światowej dla niemieckiej polityki zagranicznej. Już latem ubiegłego roku pochwalił uderzenia na irański program atomowy podczas wojny 12-dniowej jakobrudną robotę, którą Izrael wykonuje dla nas wszystkich" – czytamy w "SZ".

"Złożona sytuacja prawna"

W tym kontekście gazeta interpretuje też stanowisko rządu w Berlinie, który mówił o "złożonej sytuacji prawnej" po amerykańskiej operacji ujęcia Nicolasa Maduro w Wenezueli. Kilka tygodni później w przemówieniu na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Merz skrytykował natomiast "nadmiar normatywności" w dotychczasowej niemieckiej polityce zagranicznej.

"SZ" podsumowuje, że spojrzenie Merza na rozwój sytuacji w Iranie jest "kształtowane przez nasze własne geopolityczne zagrożenie", a "rosyjska wojna przeciwko Ukrainie nie ustępuje bezprawiu reżimu irańskiego", choć Trump "postrzega ją jako znacznie mniej naganną".