Donald Tusk podkreślił, że "w obecnych okolicznościach" funkcjonowania rady i "przy wątpliwościach ustrojowych", Polska nie przystąpi do prac. Nie wykluczył jednak zmiany decyzji w przyszłości.
Premier Tusk: Wątpliwości na poziomie ustrojowym
Pewne wątpliwości o charakterze ustrojowym, jeśli chodzi o kształt tej Rady powodują, że w tych okolicznościach Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju, ale będziemy cały czas analizować i cały czas w sposób bardzo elastyczny, i oczywiście bardzo otwarty - powiedział premier.
Dodał, że nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi"były, są i pozostaną naszym priorytetem z oczywistych względów". Jeśli zmienią się okoliczności, które umożliwią przystąpienie do prac w tej Radzie, to nie wykluczamy żadnego scenariusza - powiedział,
Zaproszenie do Rady Pokoju
Prezydent USA Donald Trump zainaugurował w styczniu w szwajcarskim Davos powołaną przez siebie Radę Pokoju. Państwa członkowskie mają być wybierane przez Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że zapłacą ponad 1 mld dolarów za stałe członkostwo. Trump ma być dożywotnim prezesem Rady o niemal nieograniczonych uprawnieniach.
Prezydent USA zaprosił do gremium dziesiątki światowych przywódców, w tym Władimira Putina. Ofertę zaakceptowali przywódcy m.in.: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Białorusi, Egiptu, Izraela, Kataru, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Turcji i Węgier. Wśród zaproszonych do Rady Pokoju przywódców znalazł się Karol Nawrocki, który wziął udział w ceremonii podpisania aktu powołującego Radę, ale nie złożył pod nim podpisu.