"Paryż widział objęcie władzy przez konserwatystę Friedricha Merza jako historyczną szansę na odnowę Europy, porzuconej przez Amerykę" – przypomina dziennik w artykule redakcyjnym, opublikowanym na portalu wczesnym popołudniem, który w druku ukaże się w sobotę. Zawód jest jednak "ogromny", równie wielki jak wcześniejsze oczekiwania – podkreśla "Le Monde".

Seria niefortunnych różnic zdań

"Wydaje się, że Francja i Niemcy nie dogadują się już, ani nawet nie próbują się zrozumieć. Seria niefortunnych różnic zdań oddaliła od siebie te dwa kraje" – relacjonuje dziennik. Wśród rozbieżnych kwestii wymienia m.in.: porozumienie między UE i krajami południowoamerykańskiego bloku Mercosur, kwestię zamrożonych aktywów rosyjskich, rolę Niemiec w Europie i zagadnienia dotyczące wspólnego europejskiego długu.

Reklama

W sprawie umowy UE-Mercosur, zdaniem "Le Monde", kanclerz Merz nie dostrzegł, że "ze względów politycznych było rzeczą niemożliwą, by prezydent (Francji) Emmanuel Macron poparł dokument". Następnie – relacjonuje dziennik – Merz liczył na poparcie Francji w sprawie użycia zamrożonych w UE aktywów rosyjskich w celu sfinansowania wsparcia dla Ukrainy. Jednak "stawiając wszystko na jedną kartę, (Merz) ignorował zastrzeżenia wyrażane przez Francję i inne kraje europejskie".

Reklama

Francja z kolei "chciała, by Niemcy całkowicie uznały swą strategiczną rolę w Europie i wyzwoliły się spod kurateli amerykańskiej"; przywiązanie do tej ostatniej wynika, zdaniem "Le Monde", z "obawy przed nowymi zobowiązaniami". Macron nie oparł się chęci, by wspomnieć znów o możliwości wspólnego europejskiego zadłużenia, które umożliwiłoby – jego zdaniem – zbudowanie autonomii strategicznej. Jednak świadczyło to o niezrozumieniu, "na ile ten pomysł jest dla kanclerza (Niemiec) niemożliwy do obrony" w jego kraju.

Nowy-stary kryzys francusko-niemiecki

Również niepowodzenia wspólnego projektu samolotu bojowego FCAS "są ilustracją kryzysu francusko-niemieckiego" – podkreśla „Le Monde”. Przy czym – zdaniem dziennika – te nieporozumienia nie są szczególnie nowe. "Francja chce wydawać więcej niż by mogła i zamierza chronić swą gospodarkę. Niemcom potrzebny jest większy eksport; przedkładają one też reformy gospodarcze nad inwestycje" – podsumowuje dziennik.

Europa na nowym etapie

Uważa przy tym, że "wyjście z tej złej passy jest niezbędne", a Paryż i Berlin są zmuszone do poprawy wzajemnych relacji, i to szybko. Zdaniem dziennika oba kraje są tego świadome, czego dowodzą ich rozmowy na temat europejskiego odstraszania nuklearnego. Jeśli zdołałyby się porozumieć, Europa wkroczyłaby w nowy etap – podkreśla "Le Monde".