Inne
Reklama

Jak donosi Fakt.pl, Bronisław Komorowski wraz z mamą przespacerowali się pod rękę na miejskie targowisko. Na rynku kandydat na prezydenta zachwycał się wielkością pomidorów. Sprzedawca skusił go do zakupu kilku dorodnych, czerwonych sztuk.

Komorowski przepychał się w ludzkiej ciżbie, ściskając dłonie i rozdając autografy. Atmosfera walki przedwyborczej udzieliła się wszystkim. Kilku obecnych na targowisku, po ostrej wymianie zdań na tematy polityczne, resztę różnic postanowiła wytłumaczyć sobie ręcznie - pisze Fakt.pl.

>>> Czytaj także: Sprawdź, na kogo powinieneś zagłosować!