W wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" Andrzej Wajda zarzucił prezesowi PiS, że wykorzystuje "mity męczeństwa" w walce politycznej.

Reklama

"Prawie połowa wyborców na niego głosowała. On mówi to, co chcą usłyszeć, to populista. Obiecuje mniej pracy i więcej pieniędzy. W jego systemie władzy każdy może być podejrzany" - powiedział Wajda o Jarosławie Kaczyńskim.

Mówiąc o zwycięstwie Bronisława Komorowskiego Wajda oświadczył: "Jestem szczęśliwy, ale Kaczyński pozostaje niebezpieczny". "Wykorzystuje mity męczeństwa dla frontalnych starć".

"Chce przyciągnąć tych, którzy czują się przegrani w nowej Polsce; mniej wykształconych, tych, którzy mieszkają na wsi i w miasteczkach na wschodzie" - ocenił reżyser dodając: "Łatwo manipulować mniej wykształconymi".

"Jego system oddala nas od wartości obywatelskiego świata" - oświadczył twórca "Katynia".

Odnosząc się do poparcia, jakiego prezesowi PiS udzielił Kościół, stwierdził: "Kościół chce być z masami. Wszędzie w Europie traci poparcie".

"Zachęta dla proboszczów, by radzili <nie> dla Komorowskiego, to niepokojący pierwszy raz" - stwierdził reżyser. Nie zgodził się z sugestią pytania rozmawiającego z nim dziennikarza o to, czy postawa polskiego Kościoła to "klero-faszyzm".

"Kościół chce odgrywać większą rolę niż przewiduje to konkordat. W tych kwestiach Kaczyński pozostaje zagrożeniem. Wszędzie narodowe populizmy rzucają wyzwanie wartościom Europy" - zakończył Andrzej Wajda.