"Chcę pokazać ten list światu, bo niektórzy mówią, że Fidel leży już na łożu śmierci. Ale to nieprawda!" - przekonywał Chavez. A wszystkim niedowiarkom pokazywał kartkę z datą i podpisem Castro. "Podpisał się tak, jak zawsze to robi: <Dziękuję, Fidel>" - wyjaśniał serdeczny przyjaciel kubańskiego przywódcy. Chavez wieszczył też, że Castro, który kilka miesięcy temu trafił na stół operacyjny, już niedługo znowu zacznie rządzić Kubą.
A tymczasem Kubańczycy szykują się do hucznych obchodów 80. urodzin El Comandante. Impreza była zaplanowana na 13 sierpnia, ale wszystko przełożono ze względu na chorobę jubilata. Święto będzie tym większe, że urodziny Castro połączono z obchodami 50. rocznicy wybuchu rewolucji na Kubie. Wszystko to już 2 grudnia. Na pewno będzie głośno, radośnie i rewolucyjnie. Tak, żeby cały świat zobaczył, jak to się świetnie żyje na Kubie.