Nie przeprosił, choć tego oczekiwały miliony mieszkańców Afryki. Ale zdobył się na ubolewanie. Brytyjski premier Tony Blair przyznał, że jego kraj odegrał okropną rolę w handlu niewolnikami. Ale dlaczego Brytyjczycy biją się w piersi dopiero 200 lat po wprowadzeniu zakazu handlu ludźmi?
"Trudno uwierzyć, że legalne było kiedyś to, co dziś jest uznawane za zbrodnię przeciwko ludzkości" - napisał Blair w gazecie "The New Nation". Nieprzypadkowo właśnie tam. Bo tę gazetę czytają przede wszystkim Brytyjczycy pochodzący z Afryki.
Szef rządu w Londynie nie użył jednak słowa "przepraszam". A właśnie na to czekali potomkowie niewolników. Ale Blair mówił i tak wyjątkowo śmiało, jak na Brytyjczyka. Uznał za hańbę, że z Afryki wywieziono miliony niewolników. A "przepraszam" nie powiedział, bo bał się, że zaraz posypią się pozwy sądowe o odszkodowania.
Wielka Brytania będzie niedługo świętować dwusetną rocznicę wprowadzenia zakazu handlu niewolnikami. To dziwne, że trzeba było aż tyle czekać na słowa potępiające niewolnictwo...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl