Młody student z Hiszpanii wybrał się na przejażdżkę po Włoszech. Ale po drodze mocno zabalował i stracił poczucie kierunku. W pijanym widzie zjechał koło Parmy na Autostradę Słońca, myśląc, że to rowerowa ścieżka, i zaczął dziarsko pedałować.
Dobrego samopoczucia nie pozbawiły go pędzące z naprzeciwka samochody, ani ich kierowcy z typową dla Włochów swadą mówiący mu, by zjechał na bok. 22-letni
chłopak nie dość, że rowerem wjechał na najszybszą drogę we Włoszech, to jeszcze jechał pod prąd i to najszybszym pasem.
Policja namierzyła go dość szybko, ale długo nie mogła go dogonić. Złapali go dopiero po trzech kilometrach pościgu.
Policja namierzyła go dość szybko, ale długo nie mogła go dogonić. Złapali go dopiero po trzech kilometrach pościgu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|