Sulejman Karimow, poseł rosyjskiej Dumy i milioner, który majątku dorobił się na handlu naftą, o mało nie spalił się we wraku swojego wartego milion dolarów ferrari enzo. Jadąc po mokrej od deszczu francuskiej drodze, wpadł w poślizg i wbił się w drzewo.
Samochód natychmiast stanął w ogniu, a na pasażerach zapaliło się ubranie. Jadącej z Karimowem rosyjskiej dziennikarce udało się wydostać z płonącego auta, ale milioner zaklinował się i mocno poparzył. Wreszcie o własnych siłach wyczołgał się na trawę i, turlając się, zgasił płomienie. W ciężkim stanie trafił do szpitala w Marsylii. Nie może sam oddychać, cały czas podłączony jest do respiratora. Dziennikarka Tina Kandelaki wyszła z wypadku prawie bez szwanku.
Okazuje się, że nawet jak kogoś stać na wart krocie samochód, to nie jest powiedziane, że powinno się go wpuszczać za kółko. Tym bardziej jeśli... kupił auto dwa dni wcześniej. Bo jak się okazało Karimow sprawił sobie nowy nabytek w zeszłą sobotę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl