Samochód natychmiast stanął w ogniu, a na pasażerach zapaliło się ubranie. Jadącej z Karimowem rosyjskiej dziennikarce udało się wydostać z płonącego auta, ale milioner zaklinował się i mocno poparzył. Wreszcie o własnych siłach wyczołgał się na trawę i, turlając się, zgasił płomienie. W ciężkim stanie trafił do szpitala w Marsylii. Nie może sam oddychać, cały czas podłączony jest do respiratora. Dziennikarka Tina Kandelaki wyszła z wypadku prawie bez szwanku.
Okazuje się, że nawet jak kogoś stać na wart krocie samochód, to nie jest powiedziane, że powinno się go wpuszczać za kółko. Tym bardziej jeśli... kupił auto dwa dni wcześniej. Bo jak się okazało Karimow sprawił sobie nowy nabytek w zeszłą sobotę.